Wreszcie mam choinkę o jakiej marzyłam. Nie znaczy to, że w poprzednich latach były brzydkie czy też, że ich nie było wcale. Ot, po prostu, taką, biało-czerwoną z ręcznymi ozdobami chciałam mieć:)
Część ozdób powstała nawet w poprzednich latach, część w ubiegłym roku (heheh ale po świętach), część dostałam.
Pozostałe to tegoroczne wytwory.
Potem zabrałam się za inne wzory krzyżykowe i szyte ściegiem sznureczkowym. Wzór chłopczyka odgapiłam od luli. Piękne te Jej wzory.
Najdłużej zeszło mi się ze zszywaniem części, sklejaniem, wypychaniem i formułowaniem całości, ale warto było
Na choince nie mogło też zabraknąć szydełkowych śnieżynek. Kilka już miałam. Pokazywałam tu. Chciałam dorobić więcej, ale okazało się, że wzór gdzieś zgubiłam i tym sposobem powstały nowe, inne kształty.
Bardzo mi się one podobają i jak się okazało nie były takie straszne do wykonania. hehhe dlatego ... już planuję za rok zrobić kolejne, jeszcze inne śnieżynki.
Dodatkowa ozdobą choinki są czerwone bombki i filcowe zawieszki
Całości dopełnia papierowa gwiazda





