Obiecałam sobie w sobotę, że od niedzieli dzień w dzień przez tydzień będę pisać na blogu i nie o komentarze u Was mi chodzi, ale o najprawdziwsze posty. Ciężka sprawa, więc tym bardziej podziwiam blogerki, które to robią dzień w dzień, niektóre przez kilka lat. Wszelakich prac owszem u mnie dostatek, a gdyby dołożyć do tego codzienne obiady i inne dania, wypieki, dowcipy i wpadki moich dzieci, to co się dzieje w domu, wokół domu, w mieście, Polsce i świecie i jeszcze wszelakie zakupy, nowinki ze świata mody, urody to pewnie tematów byłoby na klika postów dziennie, ale ... tak ciężko przysiąść do kompa, ubrać to w słowa, dobrać odpowiednie fotki...
Koniec marudzenia. Było o wypieku, o szyciu, o robótkach na drutach, o zakupach to może dla odmiany o moich ostatnich wyklejankach, bo scrapbookingiem nazwać tego nie wypada.
Otóż kolejna uroczystość w rodzinie, chrzest kolejnego siostrzeńca i żeby siostry nie czuły się wyróżniane, hehe, bo na pewno pamiętają, hehhehe, zrobiłam bardzo podobną karteczkę do poprzedniej.
Motyw haftu, kwiatek, kolorystyka i sam układ identyczne, dodałam jedynie listki przy kwiatkach i użyłam jako bazę innego papieru
Do jutra:)
Koniec marudzenia. Było o wypieku, o szyciu, o robótkach na drutach, o zakupach to może dla odmiany o moich ostatnich wyklejankach, bo scrapbookingiem nazwać tego nie wypada.
Otóż kolejna uroczystość w rodzinie, chrzest kolejnego siostrzeńca i żeby siostry nie czuły się wyróżniane, hehe, bo na pewno pamiętają, hehhehe, zrobiłam bardzo podobną karteczkę do poprzedniej.
Motyw haftu, kwiatek, kolorystyka i sam układ identyczne, dodałam jedynie listki przy kwiatkach i użyłam jako bazę innego papieru
Do jutra:)

