Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 listopada 2018

Listopad 2018- planner do pobrania

     

       
        Pięknie nam się zaczął ten miesiąc. Przepięknie. Nie pamiętam takiego dnia Wszystkich Świętych. Śmiałam się, że pierwszy raz w życiu w tym dniu nie miałam rękawiczek. A były takie dni, że miałam ich nawet dwie pary. 



Pamiętam ten dzień z dzieciństwa, gdy stałyśmy z siostrą przy grobie w zaspach śniegu. I ... raczej tak postrzegam 1 listopada. Potem był dziki galop do domu, a blisko nie było, zarzucanie nóg na kaloryfer i rozgrzewanie stóp. Wcześniej polewanie dłoni ciepłą wodą, jak kto pierwszy dobiegł do łazienki. I ten kożuch mamy. Ciężki. Śmierdzący naftaliną. Niemodny dla nastolatki. Ale jak fajnie było go mieć, gdy mama nie szła na cmentarz. A było tak, gdy któreś z rodzeństwa było chore albo maleńkie albo pod koniec maminej ciąży. heheh pewnie ze trzy razy się załapałam, ale pamiętam to oburzenie, wstyd przed rówieśnikami, a potem ... dumę i radość, że jednak mniej zmarzłam od niektórych:) 

Dzisiejszy 1 listopada jakże odmienny, jakże ciepły, kolorowy, wręcz bajeczny. Tylko czemu tak wiele grobów przybyło. Tych z rodziny, znajomych bliższych i dalszych, i tych nieznajomych. Tylu młodych i starych ludzi. 



Na koniec planner listopadowy zostawiam. Kto jeszcze nie ma, niech drukuje i niech mu dobrze służy Planner do ściągnięcia


niedziela, 6 listopada 2016

Pory roku - jesień

     Jesień na dobre rozgościła za oknami, w moim domu, w sercu i "na tamborku". 
W parku, lesie, przy drodze wszędzie kolorowo, a jednocześnie tajemniczo i spokojnie. 
Musiałam coś jesiennego wyhaftować, więc wróciłam więc do moich pór roku. Obraz haftuję już dłuuugo. Poszczególne obrazki powstają w kolejnych latach


 Ktoś mógłby pomyśleć, że wzór trudny, że brzydki. Mógłby doszukiwać się innych przyczyn, a ja po prostu uwielbiam go. Rozkoszuję się nim


Haftuję jeden kolor, oglądam, zachwycam się i odkładam. Robię co innego i znów wracam do tej kanwy. 


Wybieram kolejny kolor i znów pohaftuję, nacieszę oko i odkładam. 


Na koniec uzupełniam obrazek o półkrzyżyki i ubieram w konturki. 


Bardzo powoli to wszystko robię. 
Miał tak Ktoś, kiedyś?


To na koniec raz jeszcze widok na całość


Poprzednie pory można obejrzeć w postach o wiośnie i o lecie. 

niedziela, 16 października 2016

Jesienny wianek i inne skarby

Po szaroburych dniach, pełnych deszczu i chłodu, zaświeciło słonko. Wykorzystałam to i w ostatniej chwili wykopałam mieczyki i ziemniaki oraz zrobiłam nowy wianek. Jesienny


Powstał tradycyjnie z bazy z brzozowych witek i innych znalezisk z ogrodu: jarzębiny, głogu, hortensji i ligustra. Nie jest może bardzo strojny, ale kolorystyką idealnie wpasował się w nasze wnętrza i w sumie chciałam coś delikatniejszego


Ścięłam też ostatnie gałązki ziół. Nie pachną tak intensywnie jak latem, ale herbatka z melisy nadal smakuje wyśmienicie


Śmiech mnie ogarnia gdy widzę nasze coroczne plony i ich jakość. Zaczynam wątpić czy kiedykolwiek, cokolwiek tu urośnie normalne


Część warzyw tradycyjnie ususzyłam i zrobię z nich domową vegetę. Tu jeszcze świeże pory, cebula i pietruszka


Tu już wysuszone. Po prawej dołożona marchewka. Teraz tylko mielenie i zima nam nie straszna:)


 Na koniec prośba o radę, czy wiecie może dlaczego zawsze mam takie selery? Kupuję sadzonki, w sklepie, na rynku, od poleconych sprzedawców. Zdrowe, ładne sadzonki i zawsze mam takie brody zamiast kulistego korzenia. Dlaczego?????



Pozdrawiam serdecznie