Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2016

Wędrująca książka od pomieszane-poplątane

Na początku grudnia dołączyłam do zabawy Wędrująca książka na blogu pomieszane-poplatane. Spodobała mi się okładka książki, nawiązywała do świąt Bożego Narodzenia, do radości, a tego wtedy u nas brakowało. Córcia chorowała trzeci miesiąc z przerwami. Akurat tego dnia, gdy zobaczyłam post, na ospę. Książka dotarła do mnie od Ani z bloga Krzyżykowe perypetie i nie tylko ... W przesyłce oprócz niej znalazłam takie skarby



Zakładkę i kisielek od razu przywłaszczyła sobie córka. A książka? Cóż, lekko napisana, szybko się ją czyta, pewnie jeszcze lepiej przed świętami:) Ode mnie książka powędrowała do Avrea. Dołączyłam zakładkę i słodkości. 


Zakładka ze wzorem czarnego haftu. U mnie w zieleniach, bo przecież wiosna już. Uwielbiam te wzory, mimo, że pozornie proste zawierają sporo plątania, liczenia, kombinowania. 


Przód to kanwa marmurkowa, tył zielony filc


poniedziałek, 30 września 2013

Wiśniewski Janusz L.: Sceny z życia za ścianą i Intymna teoria względności

















Znów dół ... znów Wiśniewski... Czasem się zastanawiam ile razy można czytać tego samego autora. Zastanawiam się czy zdąży napisać nowe książki i czy stare nie znudzą się, bo co wtedy?
W każdym razie do tych dwóch pozycji sięgnęłam po raz drugi i znów smutno, i znów ciekawe, znów emocje. Obie książki to zbiory opowiadań, zbiory ludzkich historii opublikowanych wcześniej na łamach miesięcznika Pani. Nie stanowią zwartej całości, nie są żadną kontynuacją. Ot każdy rozdział to kolejna, najczęściej dramatyczna, smutna historia człowieka. Kobiet, mężczyzn, ludzi młodych i starszych. Zupełny przypadek. Jednak wszystkie poruszające, traktujące o relacjach damsko-męskich, o poszukiwaniu miłości, o samotności, o inności. Warto sięgnąć po te pozycje aczkolwiek nie jest to łatwa lektura. Raczej skłaniająca do zadumy, wymagająca od Czytelnika refleksji. Pozycje mimo, że cieniutkie czytałam trochę czasu ...
pewne sprawy troszkę mnie zszokowały, inne zasmuciły
np takie dane cytowane za Spieglem:

52% kobiet nie wyszłoby za mąż za swojego męża po 6 latach małżeństwa

Pary małżeńskie rozmawiają przeciętnie 9 minut w ciągu dnia. W najlepszym wypadku.

Chłopiec z opowiadania "Trzy inne kolory - Fioletowy" do dzisiaj zachwyca i porusza ... czy jak bym tak potrafiła? Oddać życie dla kogoś innego?
A kobiety z "Przestrzeń trójwymiarowa"? przecież to moje koleżanki... takie to realne ...

Polecam

wtorek, 10 września 2013

Pezzelli Peter : Kuchnia Franceski

O, tak! Tę pozycję bardzo polecam. Idealna na urlop! Czyta się ją szybko, lekko, czując przy tym zapachy i smaki. Jest to ciepła i nastrojowa powieść o Francesce, starszej pani, która po tym jak jej dzieci założyły własne rodziny i wyprowadziły się daleko poczuła się samotna i niepotrzebna. Znalazła jednak sposób jak to zmienić. Inny niż jej rówieśnice siedzące w bibliotece przed komputerem. Zaczęło się od poznania Loretty. Miłej, ale zapracowanej kobiety, matki dwójki dzieci. Francesca miała być tylko nianią. Kilka godzin dziennie zajmować się dziećmi, po ich powrocie ze szkoły do domu. Stało się inaczej. Pokochała Willa i Penny, ich mamę, ich dom, a życie dopisało już swój własny scenariusz. Pewnie zaskakujący dla bohaterów. 
I nic więcej nie napiszę
Kto przeczyta ten się dowie
Warto

poniedziałek, 28 maja 2012

Katarzyna Michalak - Rok w Poziomce

    Książkę przeczytałam, a w zasadzie połknęłam w jeden wieczór i troszkę nocy. Czytało się ją lekko i przyjemnie. Jest to powieść, której bohaterką jest Ewa, zwykła szara myszka, która w końcu postanawia spełnić swoje marzenie i zamieszkać w wymarzonym, białym domku na wsi. Znajduje takowy dom, ale żeby na niego zarobić musi podjąć wyzwanie. Ma zacząć pracować u przyjaciela w wydawnictwie i ma w określonym, krótkim czasie znaleźć bestseller. I odtąd zmienia się jej życie... staję się inną Ewą. Spotyka ją i miłość, i szczęście, i spełnienie marzeń ... nie tylko o małym, białym domku... 

Książka urzeka, emanuje ciepłem, radością i mimo kilku nieścisłości wciąga i zachwyca. To taka współczesna bajka. Książka dobra na chandrę, na własne smutki. Książka, która jest dowodem na to, że warto marzyć...
Do tego niesamowicie śliczna i nastrojowa okładka. Mnie zachwyciła... i wiem, że na pewno sięgnę po kolejną powieść tej autorki... już mam nawet w domu ... będzie to "Lato w Jagódce"


piątek, 20 kwietnia 2012

Dorris Michael - Zerwana więź

Długo odkładałam tę lekturę na bok, bo format jakiś "niełóżkowy", a i czcionka i ilość stron mnie odstraszały. Niby 317 stron formatu 21 cm., ale i tematyka trudna, i dzień krótki i zwlekałam z jej przeczytaniem prawie rok:(( Normalnie wstyd się przyznać, ale tak było. 
Z problemem FAS spotkałam się w Ośrodku Opiekuńczo - Adopcyjnym. Długo szukałam książek o tej tematyce i bardzo byłam rozczarowana, bo temat chyba jakiś nieznany w Polsce, a przecież taki ważny. Piszę to nie dlatego, że jestem mamą maciupkiej Kruszynki. Nie. Jeszcze wtedy nie byłam w ciąży, ja nawet nie wiedziałam, że jeszcze kiedykolwiek w niej będę. Po prostu dobro dzieci zawsze leżało mi na sercu. A to, że z FAS zetknęłam się wcześniej uchroniło mnie przed błędem, bo przecież każdemu zdarza się wypić kieliszek szampana czy troszkę piwa przy grillu. A przecież nawet tak niewiele może zaszkodzić naszemu dziecku ...
Dobra, miało być o książce ...
Książka "Zerwana więź" to powieść autobiograficzna traktująca o adopcji Adama przez samotnego mężczyznę. Chłopiec cierpi na zespół poalkoholowego uszkodzenia płodu, ale zanim autor o tym się dowiedział. Zanim nazwano chorobę, zmierzył się z wieloma problemami. Uszkodzenia wywołane przez alkohol są nieodwracalne, nie da się ich wyleczyć, wyrosnąć z nich. Niemniej jednak książka opowiada również o radościach, o małych sukcesach, o walce o dziecko, o jego samodzielne egzystowanie. Autor mimo wielu przeciwności nigdy nie zwątpił, nie wyrzekł się syna, a z czasem zaczął pomagać innym ludziom. Zaczął nagłaśniać problem pijących ciężarnych, zaczął przestrzegać co może zdziałać alkohol...
Polecam

Dorris Michael: Zerwana więź, Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 1996


Polecam przy okazji stronę Fundacji FASTRYGA. Można tam znaleźć dużo cennych informacji o tym co to takiego FAS, jak rozpoznawać, jak zapobiegać i gdzie szukać pomocy.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Maria Nurowska - Imię twoje


"Imię twoje" to pierwsza część tak zwanej trylogii ukraińskiej. Amerykanka Elisabeth Connery przyjeżdża do Lwowa, by odnaleźć swego męża, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach podczas wyprawy naukowej na Ukrainę. Jest osamotniona w tych poszukiwaniach, gdyż w zasadzie wszystkim: i władzom amerykańskim, i ukraińskim bardziej zależy na zatuszowaniu całej sprawy niż na odnalezieniu naukowca. Pomocny okazuje się jedynie poznany w samolocie ukraiński prawnik, Andrew Sanicki. Wątek sensacyjny przeplata się z politycznym i miłosnym. Zaginięcie ściśle łączy się z zamordowaniem dziennikarza G. Gongadze i aresztowaniem Oksany Krywenko -kobiety, która ma syna z  Jeffem - jej mężem. Upór Elisabeth jest godny podziwu. Upór, z jakim przemierza nieznany sobie kraj nie tracąc nadziei i przyjmując z pokorą kolejne "niespodzianki". 
Nie będę pisała dokładnie jak się skończyła ta książka, bo nie byłoby sensu po nią sięgać, a warto. Bardzo dobrze się ją czyta i ... po tej lekturze nikt chyba nie pozostanie obojętny na piękno Lwowa. Ja przynajmniej mam ogromną ochotę kiedyś tam pojechać...


Imię twoje / Maria Nurowska. - Warszawa : "Ex Libris" - Galeria Polskiej Książki, cop. 2002.

poniedziałek, 10 października 2011

Chmielewska Joanna - Bułgarski bloczek

Znów gorsze dni. Znów popołudnia i wieczory w łóżku. Znów czas na czytanie. Tym razem sięgnęłam po autorkę sprawdzoną. Ulubioną, gdy byłam nastolatką. Muszę przyznać, że nie zawiodłam się na Niej, bo czytało mi się tę książkę lekko i szybko. Nie będę opowiadała całej książki. Generalnie mamy do czynienia z autorką w roli tytułowej, Jej koleżankami i facetem, i jak na kryminał przystało, z morderstwem. Joanna mąci i miesza. Wszędzie jej pełno. Niby pomaga, niby przeszkadza ... a zależy jej tylko na znaczku nr 105, oczyszczeniu z podejrzeń koleżanki i udowodnieniu sobie i innym, że można zmienić swój charakter. Przeczytajcie. Polecam!

... do porodu tylko 26 dni ....

wtorek, 16 sierpnia 2011

Teresa Monika Rudzka - Bibliotekarki

Ostatnio przeczytałam książkę: Bibliotekarki T.M. Rudzkiej.  Na tylnej okładce znalazłam taki opis:
"Elegancka Żywia, zapracowana Halinka, pedantyczna Marta, życzliwa pani Stenia, Agata i Kasia zawsze w potrzebie finansowej, towarzyskie układy i przepychanki, a nawet... duch.
Pierwsza na polskim rynku książka o bibliotekarskich realiach. Szczera do bólu."

Czy szczera? Czy prawdziwa? Czy zmieniła moje zdanie o tym zawodzie? Czy zaciekawiła?
Komu praca w bibliotece kojarzy się z nudą, ciszą i monotonią, ten zdania po przeczytaniu tej książki nie zmieni. Dowie się za to, że i tam współczesność dotarła. Są komputery, niektórym paniom zależy na dobrych ciuchach czy perfumach. Mają rodziny, swoje problemy. Szczęścia i nieszczęścia. Chociaż bardziej autorka skupiła się na stereotypie bibliotekarskim, tego jest znacznie więcej, a szkoda:(
 Powieść rozgrywa się w bibliotece głównej i dwóch jej filiach. Główną bohaterką jest Żywia, która stara się o pracę w bibliotece, zdobywa i traci ją. Opisane są jej perypetie z czytelnikami i koleżankami z pracy, spostrzeżenia dotyczące innych bibliotekarek,jak również ich odczucia- w formie dziennika oraz skargi i wnioski przesyłane przez Czytelników do dyrektora. Bzdurne, wręcz nierealne wydają się niektóre rzeczy np. klepanie książek pod linijkę, brudna szmata w łazience jako ręcznik, nieumiejętność obsługi kompa, wręcz obawa przed nim, itp.
Czytałam z zainteresowaniem jak różnie postrzegamy jedną, tę samą osobę i jak ta osoba siebie widzi. Ciekawe:) Książka lekka, momentami zabawna, Przeczytałam ją w dwa wieczoro-noce.
Cieszę się tylko, że moja biblioteka jest inna. I skomputeryzowana, i panie różnie, przeróżnie ubrane i czyste, łazienki schludne, a wybór książek olbrzymi:) I raczej nie pracują tam bibliotekarki, ale wykształceni bibliotekarze:)
Książkę polecam

czwartek, 3 marca 2011

"Lawendowy pył"



Jesienią nie mogłam się opędzić od tematu lawendowego. Namiętnie szukałam wzorów lawendy do haftowania, zakupiłam suszoną lawendę, mydła lawendowe, odświeżacze powietrza, ba, nawet płyn do zmywania. Upiekłam jeszcze lawendowe ciasteczka i ciągle mi było mało. Wrzuciłam zatem w katalog biblioteczny hasło "lawen*" i w ten sposób natrafiłam i  wypożyczyłam książkę Danuty Marcinkowskiej, Ewy Marcinkowskiej-Szmidt i Klaudyny Szmidt: Lawendowy Pył. 





Już sam tytuł mi się podobał, okładka jeszcze bardziej zachęciła, opis zupełnie upewnił mnie, że to jest to. Książkę czytałam głównie przed snem i ... nic bardzie błędnego. Autorki zadbały o Czytelnika, by nie nudził się, nie usypiał, ale był czujny i ... przeskoki w czasie, zmiana narratorek do tego skutecznie zmuszały. Kto przysnął, gubił wątek:))). 


Książka "Lawendowy pył"  to wielopokoleniowa historia polskiej rodziny ukazana oczami kobiet. Książka przedstawia jak na przestrzeni lat zmieniała się sytuacja polityczna i gospodarcza Polski, a wraz z nią jak zmieniały się potrzeby i możliwości mieszkańców naszego kraju. Opisane zostało zwykłe życie polskich kobiet, ich kompromisy, umiejętność radzenia sobie w zaistniałych sytuacjach.  Autorki duży nacisk położyły na życie rodzinne, potrzebę bycia blisko z rodziną, na tradycję, na macierzyństwo, miłość i wyrzeczenia z nią, a w zasadzie z jej brakiem związane. 


Przyznam szczerze, że z przyjemnością przeczytałam tę książkę. Z przyjemnością oglądałam zdjęcia i rysunki.



Na koniec opis książki z okładki: "Lawendowy pył to pasjonująca saga rodzinna napisana przez babcię, matkę i wnuczkę, które są najstarszymi córkami w ostatnich trzech pokoleniach. To powieść będąca zarazem kroniką rodzinną sięgającą korzeniami początków XIX wieku.Na tle dziejów wspólnie z autorkami cieszymy się z nowej sukienki na bal, narodzin dzieci, przeżywamy zesłanie głowy rodziny na Syberię. To wyprawa w głąb pamięci, świadectwo epoki i niełatwych wyborów To bodaj pierwsza kronika rodzinna pisana wyłącznie przez kobiety i to w dodatku najstarsze córki z kolejnych 6 pokoleń. Nie ma tu miejsca na tani sentymentalizm. Bohaterowie z krwi i kości są targani prawdziwymi uczuciami i namiętnościami Kobiety w zetknięciu z burzliwą historią- powstanie, dwie wojny, okupacja niemiecka i radziecka ; musiały być twarde niczym skała i dokonywać najtrudniejszych Aż po nasze czasy, w których życie stawia inne wyzwania."


Danuta Marcinkowska, Ewa Marcinkowska-Schmidt, Klaudyna Schmidt, Lawendowy pył, Wyd. Klucze, Warszawa 2009.