Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL Choinka 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL Choinka 2016. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 stycznia 2017

SAL Choinka 2016 cz.13 i Smalls SAL 2017

       Cieszę się, że brałam udział w SAL Choinka 2016, bo dzięki niemu zrobiłam sporo ozdób na choinkę. Troszkę dziwnie było haftować latem takie ozdoby, potem pokazywać na blogu, gdy u innych wakacyjne klimaty, ale teraz za każdym razem, gdy zerkam na choinkę, wiem, że warto było. 


Prace innych Uczestniczek można TU podejrzeć. Są tak bardzo różnorakie, kolorowe i ładne. Bardzo mi się podobają

         W tym roku, by mieć motywację do systematycznego haftowania i by sięgać po niewielkie hafty zapisałam się na SAL Small 2017. Tym razem tematyka dowolna i tylko terminy są żelazne. hehe różne daty i to może być problemem
Dla pamięci wklejam:
27.01.
24.02.
31.03.
28.04.
26.05.
30.06.
28.07.
25.08.
29.09.
27.10.
24.11.
29.12.


Czas chwytać za igłę, bo już za tydzień prezentujemy pierwsze prace:)

piątek, 6 stycznia 2017

SAL Choinka 2016 cz.12 - Kalendarz adwentowy cz. 4


Zwlekałam z tym postem, bo zwyczajnie wstyd mi było. Nawaliłam. Obiecałam sobie, że w tym roku zrobię dzieciom, w końcu, haftowany kalendarz. Dodatkową mobilizacją miało być zapisanie się na SAL u Kasi. Myślałam: wcześniej zacznę, co miesiąc coś tam zrobię i skończę na czas. Tak się nie stało. Wyszywałam literki, gdy uświadomiłam sobie, że raczej nie zdążę na czas, ale jeszcze się łudziłam. Kupiłam czekoladkowe kalendarze, by dzieci miały coś na początek, ale gdy minęło kilka dni adwentu i wiedziałam, że nie zdążę zupełnie, bo szycie nie jest moją mocną stroną, wyciągnęłam ubiegłoroczny kalendarz, a w zasadzie to co z niego zostało. Odświeżyłam, napisałam nowe karteczki z zadaniami i mieliśmy. O taki


Na koniec wyglądał nieco inaczej:)


Wracając do wyszywanki i stanu kalendarza na chwilę przed świętami. To wyglądało to mniej więcej tak jak na fotce poniżej. Sam haft ukończyłam w 100% już na początku grudnia. Wygląda na prawdę imponująco, pięknie, odświętnie i ... staromodnie. Tak jak sobie go wyobrażałam


Jeżeli chodzi o kieszonki to miałam z nimi problem. Najpierw z wyborem cyferek, potem z wymiarami woreczków


Na koniec największy problem, a mianowicie zszywanie woreczków i podszycie haftu - bazy. 


Wszystko się jednak szczęśliwie udało. W przyszłym roku pozostaje mi tylko usztywnienie haftu, doszycie haftek, zatrzasków, rzepów lub guziczków i wypisanie karteczek z zadaniami. Martwi mnie tylko, że kieszonki są jednakowe, prawie ;),  malutkie. W obecnym stanie ciężko było wkładać po 2 słodycze, nawet te małe, a tutaj? Pomyślę jednak o tym za 10 miesięcy:)
Kalendarz na takim etapie:


został zrolowany, zabezpieczony i schowany.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój blog. 
Dziękuję za każde wejście, za każdy komentarz i życzę Wam Kochani
w tym Nowym 2017 Roku 
samych dobrych dni

sobota, 26 listopada 2016

SAL Choinka 2016 cz.11 - Kalendarz adwentowy cz. 3

      W zasadzie post mógł zostać opublikowany w pierwszym terminie, tj. 24.11, ale wciąż łudziłam się, że trafię na słoneczną pogodę i zrobię lepsze zdjęcia. Nie udało się. Zatem pokażę to co mam na dzień dzisiejszy, a mam już pewnie połowę:)


       W poprzednim poście pisałam o zaginięciu muliny. Niestety nie udało mi się jej odnaleźć i znajdę ją pewnie latem lub w innym najmniej oczekiwanym momencie. Wykorzystałam inne pasemko i ...


zaczęły się schody. W mojej pasmanterii nie sprzedają już Anchora, a w drugiej nie było potrzebnego numeru. Zamawiać w sieci 2-3 pasemka mija się z celem. Przeszukałam internet, by znaleźć zamienniki, potem własne zbiory i ... Anchor 44 nijak się ma do Ariadny 496. 


Porównywałam wieczorem przy sztucznym świetle i przykładałam mulinę do haftu w świetle naturalnym. I kanwę przekręcałam, i muliną kombinowałam, i pod kątem, i z dala, i bliska, i dla mnie 687 Ariadny to 44 Anchora. Zerknijcie sami


Potem poszło już gładko, niby jakieś jedno prucie, potem jakoś ten dół nie zgrał się z gwiazdkami z góry i kolejne prucie, ale ...


nie zniechęca mnie to wcale i dalej sobie haftuję. Najgorsze czyli zmianę napisu też mam już za sobą. Przejrzałam w necie dziesiątki alfabetów, przejrzałam posiadane gazetki, zakupiłam nawet nową i udało się. Napis na kartce wyrysowany. Teraz tylko przenieść na płótno


Dodać pod spodem bombeczki i ... nie mam pomysłu jak uszyć kieszonki i jak je umocować na kalendarzu, ale ... to już potem. Jak Scarlett O'Hara ... pomyślę o tym jutro...


Na koniec LINK do Kasi, gdzie można obejrzeć prace innych Uczestniczek SAL Choinka 2016

wtorek, 25 października 2016

SAL Choinka 2016 cz.10 - Kalendarz adwentowy cz. 2



Po tym jak zabrakło mi muliny (znaczy ona gdzieś jest w domu) utknęłam z robótką i ciężko było do niej wrócić.


Coś tam niby podziobałam kończąc pasemko, ale kalendarza adwentowego maleńko przybyło


jednak widzę światełko, hehhe nawet na fotce uchwyciłam, więc kiedyś może zobaczymy gotowca:)
  

SAL jednak zobowiązuje, więc żeby nie ośmieszyć się za bardzo tak mizernymi efektami wyhaftowałam bombki, które powędrowały na kartkę


Haftowałam na kanwie DMC rustico ze złotą nitką resztkami wiekowej muliny i muliną metaliczną DMC


Nawet nie wiecie ile zrobiłam fotek, żeby widać było owo błyszczenie kanwy, błyszczenie muliny, żeby w ogóle zdjęcia jakieś były w te szarobure dni, i żeby ta mulina ciemnoczerwona nie była pomarańczową, a ciemnomalinowa nie była różową:(


Pozdrawiam w ten cieplutki, deszczowy dzień. 
(Jakże cudnie w parku, żółto, czerwono, rudo ... Cudo)

sobota, 24 września 2016

SAL Choinka 2016 cz.9

Witam w ten jesienny wieczór. 
Piękny mieliśmy dzisiaj dzień, mimo, że deszczowy ranek tego nie wróżył. 
Aż żal, że nie zaliczyliśmy żadnego spaceru
A jak Wam minęła sobota?

Dzisiaj wpis SAL-owy, niestety nie pochwalę się postępami w haftowaniu kalendarza. Po wyszyciu kilku kolejnych elementów zauważyłam, że nie mam muliny. Ot przepadła. Obszukałam szuflady, pudełka z muliną, zaczęte hafty i nie ma. Powinnam od razu kupić brakujące pasemka, ale łudziłam się, że jeszcze odnajdę tamte. Odłożyłam więc to co mam, by ewentualnie dobrać odcień z Ariadny, bo sklepy w moim mieście rezygnują z Anchora (DMC też coraz mniej) i ...


wróciłam do zawieszek. Z ogromną przyjemnością wróciłam. Po pierwsze dlatego, że pozostał tylko jeden wzór, aby mieć komplet. Po drugie wzór bardzo ładny. W kształcie dzwoneczka.


Szybko, bardzo szybko powstała ta zawieszka, bo i chciałam mieć już je wszystkie. Ot, tak na już, od razu, najlepiej w jeden wieczór. I jakoś szybko machałam igiełką przy haftowaniu i wyjątkowo szybko uporałam się ze zszywaniem. 



Ciekawa jestem, która z bombek/zawieszek teraz podoba się Wam najbardziej.
Były takie: 1, 2 i 3, 4

Pozdrawiam ciepło

czwartek, 25 sierpnia 2016

SAL Choinka 2016 cz.8 - Kalendarz adwentowy cz.1


Dzisiaj o tym, jak to się właściwie stało, że zapisałam się na SAL Choinka 2016.
Otóż wieki temu zobaczyłam piękny kalendarz adwentowy. Dotąd wertowałam internet, dotąd pisałam do różnych osób, aż w końcu w mojej skrzynce znalazłam poszukiwany schemat. Dzięki Bogu, tylko i wyłącznie dzięki Niemu, bo nigdy tak nie robię, wydrukowałam od razu wzór. Okazało się potem, że mail przepadł, a papier przetrwał:) Wzór leżał długo, aż w ubiegłym roku, przypadkiem w czasie przeprowadzki go odnalazłam. Zakupiłam stosowny materiał, len, starodawny, charakterystycznie pachnący, z czasów PRL, ale taki mi się zamarzył. Potem poszukiwanie właściwego odcienia muliny i wystarczyło wbić igłę, ale ... było po świętach. 



Stwierdziłam, że zacznę latem, do zimy zdążę. I właśnie wtedy trafiłam na zapisy u Kasi na SAL. Stwierdziłam, że to rewelacyjny pomysł, świetna motywacja do systematycznego haftowania, że tym sposobem na pewno mi się uda, hihihiih i ... przez kolejne miesiące można było podziwiać efekty ... świątecznych haftów, ale na pewno nie był to kalendarz:)))) Ostatnio stwierdziłam, że czas nieubłaganie mija i jak nie zacznę teraz to i w tym roku dzieci go nie zobaczą. Tak więc, nieśmiało, po dziesiątkach przeliczeń, wymierzaniu, cięciu kwadratów zaczęłam pod węgierskim niebem




A TU możemy podziwiać prace Organizatorki i innych osób biorących udział w zabawie

piątek, 29 lipca 2016

SAL Choinka 2016 cz.7


Monotematycznie u mnie ostatnio, dodam, że nie tylko na blogu. Tu hafty na choinkowy SAL przeplatane sporadycznie innymi pracami, w realu pobyty w szpitalu lub w domowym łóżku przeplatane próbą powrotu do normalności. Mam nadzieję, że limit chorób wyczerpałyśmy i w końcu zaświeci, i dla nas słonko. Który to już raz tak myślę?
A co przygotowałam na lipcową odsłonę Kasinego SAL-u Choinka 2016? Kolejną bombkę z haftem jednobarwnym. O taką:


Powtórzę się, że haftowanie ich to prawdziwa przyjemność, a zszywanie nie lada wyzwanie, ale nadal tak jest


Został jeszcze jeden wzór, który chciałabym popełnić, może wtedy będzie lepiej?


Ciekawa jestem, która z dotychczas prezentowanych bombek-zawieszek podoba się Wam najbardziej. Oprócz tej powyżej była taka pękata i takie dziobate:)

sobota, 25 czerwca 2016

SAL Choinka 2016 cz.6


Pisałam poprzednio, że jednobarwne bombki oczarowały mnie. Piękne wzorki i bardzo przyjemnie się je haftuje. Więc gdy tylko skończyłam pierwszą, pochwaliłam się ją na blogu, zabrałam się za drugą


  i ... kolejną


 Potem leżały hafciki, leżały i dopiero termin publikacji SAL-wej zmusił mnie niejako do wykończenia bombek. 


W związku z tym, że drugi tydzień jestem z córeczką w szpitalu w obcym nam mieście, zdjęcia w wymuszonej, jedynej nam scenerii.



sobota, 28 maja 2016

SAL Choinka 2016 cz.5

Kolejny miesiąc z SALem Choinka 2016 i kolejne ozdoby bożonarodzeniowe pojawiają się na wielu blogach. Wchodząc na TĘ stronę możemy je podziwiać.
A u mnie? A u mnie kolejna zawieszka. Konsekwentnie w czerwonej kolorystyce


Gdy znalazłam niedawno te wzorki w odchłaniach netu od razu się w nich zakochałam i wiedziałam, że kiedyś je popełnię. Kiedyś trwa u mnie nawet kilka lat, więc sama jestem zaskoczona, że tym razem tak szybko się to stało


Haftowało się i szybko, i przyjemnie, i dlatego lada dzień zabieram się za kolejny haft z tej serii. 
A dlaczego ten wzór był pierwszy? Szalenie podoba mi się jego kształt. Na blogach rosyjskojęzycznych pełno takich pękatych zawieszek, bombek i tak cudnie one wyglądają, i tak zachwycam się nimi od dawna, że musiałam je mieć:)


Przyznam się, że o ile haftowało się szybciutko, to zszywanie i formowanie zawieszki mozolnie i z trudem. Jakoś nie po drodze mi z szyciem:(


Sesję fotograficzną zawieszka miała w ogrodzie. Koniecznie chciałam majową fotkę, taką na krzaku bzu, hihi, ale żadne zdjęcie nie było tak ładne, jak te zrobione na świerku. hiihih chyba już taka dola zawieszek, że najlepiej im na choinkach:)



Pozdrawiam

niedziela, 24 kwietnia 2016

SAL Choinka 2016 cz.4 i puszki z odzysku

      Miesiąc szybko minął i czas na kolejny haft bożonarodzeniowy. Ambitnie to znów nie jest, ani planowo. Znów przechorowałyśmy miesiąc i ciężko było skupić się na czymś innym niż opieką nad córką. 
     Hafcik maleńki. Idealny do okienka na karteczce. Wiem, że niektórym nie podobają się moje SAL-owe kartki, bo puste, bo brak napisów, brak ozdobników. To wszystko będzie, niewiele, ale będzie. W grudniu. Dlatego, że wszystkie kartki chcę podobnie wykończyć. 


       Siedząc przez tydzień w domu udało mi się jednak coś jeszcze zrobić:) Denerwowały mnie leżące byle jak listki z tabletkami, słoiczek z czystkiem i przestawiana bez przerwy salaterka z pestkami. Są to rzeczy, które non stop mamy na wierzchu, a niestety urokliwe nie są. Tak więc pewnego dnia, gdy miałam dosyć kolejnego przesuwania owych rzeczy podczas ścierania blatu, złapałam rolkę tapety, pudełka po kawie, nożyczki, klej i przystąpiłam do dzieła:)

      Na pierwszy rzut poszły puszki. 


Przeszkadzają mi te czerwone brzegi pokrywek, ale nie mam na nie pomysłu. Może kiedyś całe po prostu pomaluję farbką?


i zaglądamy do środka. 


       Zachęcona sukcesem, oderwałam wieczko ze znalezionego w domu pudełka, wzmocniłam ścianki, okleiłam tapetą i voila! 
       Komplecik jest niezwykle przydatny, idealnie wtapia się w tło, a to mi chodziło. 
A jak Wam się podoba?


Serdecznie dziękuję  wszystkim odwiedzającym mnie. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Za to, że niektórzy z Was pozostają ze mną na dłużej
DZIĘKUJĘ!