Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filcowate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filcowate. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2019

Etui na komórkę z makiem


        Zachciało mi się barszczu ukraińskiego. Bardzo. Jedliśmy jeden dzień i drugi. Trzeciego łapczywie dojadałam resztki. Sama. Gorące. W pośpiechu. I ... jakoś tak chlapnęło i ... poprzednie etui straciło swą urodę.
Nie pozostało mi nic innego jak zabrać się za tworzenie nowego. Niby zima, więc etui ciepłe powinno być, dziergane, ale wiosenne już jakieś to słońce na niebie, więc stanęło na lżejszym wdzianku. Filcowym. Z haftem oczywiście. Długo nawet nie zastanawiałam się. Kwiaty mi się zamarzyły. 



Wzór w maki był piękny, aż szkoda byłoby go nie wykorzystać. Tak więc powstał nowy hafcik,


 

a kilka dni później etui z jego wykorzystaniem



Co prawda marzył mi się inny kolor filcu, jakieś błękity tłukły mi się po głowie, ale ...zielonego filcu u mnie sporo i  jakoś tak pasował mi do listków i tej wiosny.



Ogólnie zadowolona jestem, bo hafcik ładny, przyjemnie się go wyszywało i nie wymagał miliona odcieni mulin

Hafcik powstał z resztkowych mulin, których to u mnie dostatek, dlatego trafia do zabawy u Igiełki, a że to niewielki wzorek to zgłaszam jeszcze na SAL Smalls 2019




 TU poprzednie dwa filcowe etui na telefon, a TU robione na szydełku

piątek, 27 kwietnia 2018

Etui na komórkę


Okazuje się, że to już moje trzecie etui na komórkę, ale po kolei.



Z myślą o SAL Smalls 2018 wyhaftowałam koronę, która miała ozdobić brelok przy kluczach. Niestety hafcik jest za duży do plastikowego okienka, więc postanowiłam go wykorzystać w inny sposób. Nadarzyła się świetna okazja, bo stare etui na telefon od dawna nadaje się do wymiany. hahha nawet nie zdążyłam o nim napisać, że sama, że zrobiłam, że fajna ta sowa. A co tam pokażę je Wam, co prawda po intensywnej eksploatacji, z ponad półrocznym opóźnieniem, przymknijcie na to oko



Praktyczne to etui i wzbudziło sporo achów i echów, dawno temu oczywiście...



Złapałam więc filc ponownie, mulinę, nożyczki i nieszczęsny hafcik



przycięłam filc do wymiarów telefonu, wycięłam okienko



wszyłam koronę



zszyłam dno i boki i ... pobiegłyśmy z córką nad morze zdjęcia cykać

Nie mogłam zdecydować się na konkretne ujęcie, więc 

i na piasku zrobiłam



i w górze z morzem w tle



i na budowli, obmywanej co chwilę przez fale



a na początku niewinnie na kocyku zrobiłam



Tu jeszcze można pierwsze moje etui zobaczyć, na zimę, dziergane na szydełku

Pracę zgłaszam na SAL Smalls 2018 i SAL Wymiatamy resztki


sobota, 4 października 2014

Worek dla przedszkolaka

Śmiać mi się już chce z tego mojego tempa publikowania postów. A przecież staram się, i siadam do kompa, i albo zdjęć nie mam, a to czasu mało, a to co innego pilniejszego, a to napatrzę się na Wasze prace, poczytam co u Was i noc ciemna, i trzeba iść spać, i tak dzień za dniem...


Worek, a w zasadzie worki powstały w ostatnim tygodniu sierpnia. Miał być jeden, wyprawkowy, dla mojego malutkiego przedszkolaczka, ale jak już wymyśliłam motyw, jak zaczęłam zmieniać kolory sukieneczki, czapeczki itp to jakoś mi z tych części, dwie dziewczynki wyszły. A jak dwie aplikacje to i trzeba było drugi woreczek doszyć. Tym sposobem powstały woreczki dla córci i dla chrześniaczki. 



Pochwalę się przy okazji, że przez te wszystkie lata rozwinęłam się:))) Hahahahahhaah Otóż pierwszy worek to gotowiec ze sklepu papierniczego, ot zwykły worek nylonowy. Potem był podobny worek, zakupiony w markecie za grosze, ale ozdobiony gotową aplikacją z pasmanterii. Aplikacja ściągnięta przez sprzedawczynię na zamówienie, bo synek nie chciał niczego innego tylko krecika z czeskiej bajki. Ciężko było, ale miła pani znalazła go nam. Potem tego nieszczęśnika jeszcze kilka razy naszywałam na nowe worki. I ostatni, uszyty od podstaw przeze mnie, i sam worek, i aplikacja. 
Oczywiście starszy syn zużył kilka tych zwyklaków, młodszy krecika nosił na różnych tłach, więc i szycie worków dla córci czeka mnie jeszcze pewnie kilka razy:)

czwartek, 17 lipca 2014

Spinki z Peppą

W poprzednim poście pojawiła się pewna postać. Owa ciekawska osóbka, właściwie jej mama, dobierała się do makaronu z frużeliną:) Kto ma małe dzieci, ten pewnie wie, że chodzi oczywiście o świnkę Peppę. Tak, tak, ta różowa świnka zagościła w naszej rodzince na dobre dosyć dawno temu, gdy całkiem niechcący natknęliśmy się na tę bajkę w telewizji. Okazało się, że podbiła serce naszej córci. Nie wariowaliśmy i nie wykupiliśmy wszystkich możliwych gadżetów i zabawek z Peppą, ale poprzestaliśmy na puzzlach, wspomnianej figurce mamy i na czymś co tylko my mamy, tzn. w takiej formie, bo pewnie można kupić gotowe. Otóż mamy ... spinki z Peppą. 
Najpierw powstały Peppy z filcu, 


potem nadszedł czas na wykorzystanie popsutych spinek z zajączkami, 


na koniec nowe spinki na modelce


 "Miłość" naszej córci do tej bajkowej bohaterki powoli mija, więc pewnie lada dzień postaną inne ozdoby. 
A jakie bajki Wasze dzieci lubią, jacy bohaterowie kreskówek/filmów dla dzieci cieszą się ich sympatią?
Pozdrawiam :)

wtorek, 8 marca 2011

Finał zimowej wymianki

Właśnie dzisiaj, w Dniu Kobiet przypadł finisz Zimowej Wymianki organizowanej przez Moteczka. Dzisiaj możemy pochwalić się tym, nad czym ostatnio pracowałyśmy:). Okazało się, że o lepszej parze nie mogłam nawet marzyć. Otóż przygotowanie dla mnie prezentu przypadło ella1101. Nie dosyć, że zrobiła tak cudne rzeczy, to zaskoczyła mnie ich ilość!! Najpierw rzut okiem na całość. I co? Robi wrażenie, prawda?



Z radości i zaskoczenia wyjmowałam te śliczności z koperty, przekładałam z kupki na kupkę kilka razy. Potem te same zabiegi przed synami, a potem jeszcze raz przekładanie przed mężem. To teraz zbliżenie na prace ręcznie wykonane przez Ellę, to w kopercie powyżej to cudny hafcik. Popatrzcie same


Ellu, nie mogłaś mi sprawić lepszego prezentu. Kawa niesamowicie smakowała mężowi. Słodycze częściowo już rozdałam chłopcom. Z breloczkiem i chustecznikiem chodzę dzień w dzień do pracy. Chwalę się nimi wszędzie. Obrazek pięknie prezentuje się na komodzie.  W kolczykach byłam na wystawie storczyków, a igielnik służy mi wieczorami:)
Bardzo, bardzo dziękuję!!!!
To teraz czas pokazać co ja przygotowałam Majce, która prowadzi bloga Szprotkowo. Gdy zapisywałam się na wymiankę nie miałam żadnych pomysłów. Po otrzymaniu info o losowaniu i przeczytaniu bloga Majki, całego, zdecydowałam się na moje ulubione krzyżyki i ostatnio ukochane szydełkowe kwadraciki. W ten sposób powstały: włóczkowe ubranko na jaśka i filcowo-haftowane ptaszki - zawieszki. Ponoć spodobały się obdarowanej i o to chodziło. Hura!!