Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 marca 2017

Szydełkowe serduszka


Pierwszą część serduszkowej historii można TU przeczytać. Co było dalej, o tym dowiecie się z dzisiejszego posta.

***


Gdy nocą zostałam sama i miałam już przyszywać serduszka, coś mnie podkusiło i dorobiłam kolejne dwa. Poprzymierzałam sobie do spinek i gumek. I o ile gumki wyszły super to serduszka na spinki wydały mi się za małe. 



Zatem złapałam ponownie za szydełko i bazując na poprzednim wzorze stworzyłam swoje autorskie serduszko (chodzi o to serduszko po prawej z tyłu na zdjęciu), dorabiając po prostu jeszcze jedno okrążenie. Nie byłam jednak zadowolona z efektu. Przespałam się z tematem i następnego dnia znalazłam w necie serduszko doskonałe. TU pod tym linkiem znajdziecie oryginał i kurs na jego wykonanie, jak również na dwa inne. Oczywiście chodzi o serduszko nr 3. Tym sposobem nasza kolekcja urosła do pięciu sztuk. Dwa serduszka ozdobiły gumki, pisałam o tym we wspomnianym wcześniej poście, a pozostałe trafiły na spinki. 



Oczywiście przedszkolaczek następnego dnia w całym komplecie dumnie pomaszerował do przedszkola. Tu już zwichrzony włos po powrocie do domu



Na koniec może jeszcze dodam, że zdążyłam zrobić zdjęcia, zdążyłam napisać poprzedni post, zdążyłam dołączyć do zabawy, mimo, że InLinkz odmówił współpracy i już jednej spinki nie ma ... ot zgubiona

i jeszcze zdjęcie z niedzielnego spaceru 



Ciekawe jak jest teraz:)

niedziela, 19 lutego 2017

Pory roku - zima


       W ostatnim poście pisałam o zimie za oknami. Na szczęście zdążyłam ją utrwalić, bo po tym jak dziesiątki blogerek zaczęło przywoływać wiosnę, zima przestraszyła się i i od dwóch dni ciepło na dworze. Deszczowo. Szkoda, bo dopiero połowa lutego. Jeszcze tyle dzieci ma ferie. Poza tym przyznam szczerze, że wolę po tysiąckroć biel śniegu niż szaroburość. Mrozek i białe chodniki niż slalom w deszczu między kałużami. Oj, zmokłam w piątek straszliwie:(

      Próbując zatrzymać zimę pokażę dzisiaj moją zimę, haftowaną. Jest to już ostatnia część haftu "Cztery pory roku". Niestety ostatnia. Na początku było tak:




Zrezygnowałam z okienka z napisem i  zmieniłam rozmieszczenie elementów w górnej części haftu. Potem zaczęły wyłaniać się spod igiełki konturki, a ramka zaczęła okrążać haft



Aż cały hafcik był gotowy. Bałwanek miał oczka i nosek, zaczął się wesoło uśmiechać. Pojawiły się też krzaczek i drzewko, i płotek



Z napisem było troszkę kłopotu, bo jak go wykonać nie mając gotowego alfabetu? Improwizacja na całego, ale chyba w kształcie przypomina oryginał i co ważne kolejne napisy są podobne do siebie, i co jeszcze ważniejsze, nazwy pór roku są po polsku:)



      Nieskromnie napiszę, że podoba mi się ten obrazek. Podobał schemat, a i teraz gotowy haft. Fajne pomysły na każdą z pór roku, fajne obrazki i kolory. 



Jeszcze tylko dodam coś ode mnie, w tym pustym fragmencie na środku i można oprawiać i cieszyć oko. Miejsce w domu już od dawna mam upatrzone


O początkach haftu, o wiośnie można TU przeczytać, lato można TU podejrzeć, a o jesieni TU pisałam. 

poniedziałek, 13 lutego 2017

Zima

       Było zimowo, potem jesiennie i gdy niektórzy wiosny zaczęli wyglądać, zima nagle ocknęła się i znów nam zapanowała. 


Otuliła białą pierzynką, przymroziła nosy, zmalowała piękne malunki na szybach. 


Często w tym tygodniu się nimi zachwycałam, bo czyż nie są piękne?


Oceńcie je sami