Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2014

Wygrane Candy u Ani

Nie tak dawno coś mnie podkusiło i zapisałam się na kilka rozdawajek. Los chciał, że na jednej z nich wygrałam!!! Chciałam się dzisiaj pochwalić prześlicznymi podkładkami i zakładką, które dostałam od Ani z bloga ... jeszcze więcej czeka gdzieś ...
Tak to wyglądało po wyjęciu z koperty



Chwilę później już tak, bo koty rozmnożyły się:



Prawda, że śliczności? Aniu bardzo, ale to bardzo dziękuję i za zorganizowanie zabawy, i za otrzymane prezenty. Podziwiam Twoją pomysłowość i staranność wykonania

Tu się zapisałam, a tu o moim szczęściu można poczytać

niedziela, 22 grudnia 2013

Kuchareczka i grudniowy miszmasz

Internet wolno, ale działa, czuję się lepiej, coś tam robótkowo się dzieje, nawet kończy, dlatego od wczoraj zastanawiam się nad nowym postem. Nie wiem tylko od czego zacząć, ani jak zatytułować ten post. Mam nadzieję, że jak skończę pisać, jak wkleję fotki to coś się wykluje w mojej głowie;)
Na pierwszy rzut może pójdą prezenty od sunsette, bo sprawiły mi ogromną radość i są rewelacyjne! Pierwszego dnia nie dopchałam się do zawartości przesyłki, o takiej:



ale dostąpiłam zaszczytu i mogłam spać bliżej reniferka, na kuchareczkę nie mogłam jeszcze wtedy nawet zerkać



Szmaciaczki towarzyszyły mojej córci dosłownie wszędzie przez pierwsze dwa dni. Teraz mają swoje miejscówki tj. reniferek na stałe leży/śpi w łóżku i nie wolno go ruszać, zaś kuchareczka siedzi non stop w leżaczku,. Sama, w towarzystwie lub u córci na kolanach



i pomyśleć, że kiedyś miała spokój i tak dobrze było jej w towarzystwie koleżanek (zdjęcie z blogu sunsette)




Agnieszko bardzo, bardzo dziękuję za zorganizowanie zabawy i otrzymane prezenty.

Szukając szafy, tej mojej, jedynej, dębowej, pasującej do komody zakupiłam tacę na stroik adwentowy i pudełeczko na spinki, gumki, frotki itp mojej małej damy. To drugie wymaga odświeżenia, podklejenia, ale leżało z dala od drobiazgu, wśród mebli i tak mnie przywoływało, że musiałam, po prostu musiałam je zabrać ze sobą



Kolejna wizyta w sklepie retro, oczywiście w poszukiwaniu szafy, tej mojej, dębowej i znów jej nie znalazłam, ale i nie wyszłam z pustymi rękoma.

Tym razem to ... przepiękna tablica z trzema miejscami na zdjęcia (heheh hafciki), nawet szybki się zachowały, ramka i wazon - butelka.


 Rok widniejący na niej mnie zadziwia. To możliwe? 



Ramka kupiona z myślą o oprawieniu obrazka z SAL u Diany. Tymczasowa, bo zanim wymyślę co z haftem zrobić, powisi sobie przez okres Świąt na ścianie


Jakoś w międzyczasie odwiedziłam sklep B. i kupiłam .... przecudną torbę na zakupy i lampki na choinkę. Tak mi się podoba ten nadruk na torbie, że nijak na zakupy z nią nie mogę chodzić. Wisi sobie w kuchni, w widocznym miejscu i cieszy me oko




zerkam na nią w czasie zmywania, gotowania, a nawet w czasie robienia czy pieczenia pierniczków, bo mam już je zrobione:).



Pierniczki są dwojakie, jedne leżakowały od początku października, teraz tylko pieczone i drugie, nowość u mnie, bo pierniczki błyskawiczne, ponoć do zrobienia nawet w dniu Wigilii. Jedne i drugie pyszne. Na zdjęciu widać jeszcze takie murzynki. Otóż upiekłam przy okazji ciasteczka kawowo-pieprzne. Nie są tak piękne jak były w oryginale, ale smaczne owszem i ... wcale nie są zbyt ostre ze względu na zawartość pieprzu

Troszkę długaśny ten post i ... kolejny podobnie się zapowiada :))))))
Pozdrawiam

piątek, 9 sierpnia 2013

Chusta od Moteczka

Latem, w końcu o tym napiszę i pokażę. Muszę, bo czas najwyższy i piękne to jest nieziemsko. Często, nawet teraz ją oglądam, dotykam... A i niedowiarków muszę uspokoić, że dostałam tę chustkę i to już dość dawno temu



Wiosną otrzymałam paczkę, a w niej tę delikatną jak mgiełka chustkę, przecudowną frywolitkową broszkę i czekoladki. 



Marysia bała się, że późno, że w kwietniu to ja już tej chusty nie założę, ale zima celowo zwlekała z odejściem, bym mogła się nią pochwalić. Oj, zachwycałam się nią nie tylko ja. Koleżanki i siostry zerkały zazdrośnie. Obce panie w autobusie też:). Może tego nie widać na zdjęciach, ale to jest niesamowicie cieniutkie, mięciutkie, delikatniutkie, że nie sposób tego opisać ani uchwycić na fotkach, ale proszę, podziwiajcie:



Zimą zapisałam się na candy u Moteczka. Było to jeszcze w grudniu. Należało napisać dlaczego dla mnie i jaką chustę chce się otrzymać, w razie wygranej. Podobają mi się wszystkie wydziergane przez Marysię, dlatego zdałam się zupełnie na nią, i ze wzorem, i z kolorem. Jak niespodzianka to niespodzianka. W sumie to nie liczyłam za bardzo na wygraną, a i potem ciężko było uwierzyć, że to do mnie uśmiechnęło się szczęście. Napiszę jeszcze, że chusta oprócz tego, że jest urocza to jest równiutko i starannie wydziergana. Śliczna jest, moja jest i już




Moteczku, dziękuję!

niedziela, 6 maja 2012

Trzecie wygrane Candy - Candy u Miszki


W zasadzie nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś uda  mi się cokolwiek wygrać. Przestałam się nawet zapisywać na Candy. Jednak śliczności jakie Miszka zaoferowała, nie pozwoliły mi, bym przeszła koło nich obojętnie. Musiałam spróbować, bo obrazki w sam raz nad łóżeczko córci. I sama nie wiem jak to się stało, że Amelka mnie wylosowała, i to jako pierwszą z trzech obdarowanych przez Miszkę osób
To teraz, proszę, podziwiajcie co dostałam:


Śliczności, prawda?
A tak poza tym mało się u mnie dzieje. Kruszynka zdominowała wszystko i wszystkich, i tylko pewien haft zaczęłam dzisiaj, znaczy już wczoraj. Takie sa jego początki:



poniedziałek, 12 września 2011

Candy u Peninii - Tilda

Tildy darzę sympatią od pierwszego wejrzenia. Wszelakie Tildy! Bo, i anielice, i śpioszki, i króliczki, i miśki, i koty, i ślimaki, i chyba wszystko  co się da uszyc i wypchać:))))Są one bardzo sympatyczne, mięciutkie a przy tym przypominają mi dzieciństwo, miniony czas. Dobry czas. Czas spędzony z babcią i prababcią. Babciami, których już nie ma ...
Wielokrotnie próbowałam szczęścia w Candy, gdzie wygraną były właśnie owe szmaciaczki, ale niestety zabrakło szczęścia ;)
Przymierzałam się już sama do szycia i nawet zdobyłam schemat. Nie ukrywam, że robiłam to, jak ta sójka, co się wybierała za morze ... I znów zaświtała nadzieja, bo u Peninii można wygrać taką cudną anielicę,


więc odkładam schemat w kąt, zaciskam kciuki i liczę na łut szczęścia przy losowaniu. Jeśli macie ochotę to zajrzyjcie na TĘ stronę i też spróbujcie szczęścia , zapisy trwają do 30 października br.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Candy w Żyrafowie

O wszelakich Candy, informacje zamieszczam w bocznym pasku, ale ... o tym CANDY, muszę napisać więcej. Otóż blog Żyrafowo odwiedzam regularnie od dłuższego czasu. Oprócz licznych prac autorki, cudnych zdjęć, jest o czym poczytać. Takie blogi lubię! To tu właśnie od czasu do czasu widziałam kolorowe groszki. W poprzednim candy możne je było nawet wygrać, ale szczęścia zabrakło:(. 
Gdy zobaczyłam nowe candy, chętnie się dopisałam i ... rezolutnie zagadnęłam, że  w razie wygranej chętnie przygarnę ze dwie fasolki;). Gosia zamiast komentarz skasować czy przynajmniej przywołać mnie do porządku ... napisała do mnie przemiły mail i wysłała fasolki. Sprawiła mi ogromną niespodziankę!
Gdy otworzyłam kopertę takie skarby ujrzałam:



Na głośne jęczenie Starszego  syna w stylu: " co to?", "dasz spróbować?" "podzielisz się?" przybiegł Młodszy i już po chwili zawartość przesyłki wyglądała tak:



Przyznam, że rozdzielili sprawiedliwie;). Potem mlaskając zgadywaliśmy jakie to smaki. Wieczorem dołączył do smakowania mąż. Dostał te "niepodzielne" kolory. Fajne te fasolki! I jaka z nimi zabawa!
Gosiu, raz jeszcze dziękuję i zapewniam, że coś jeszcze wymyślę;) ...

niedziela, 17 lipca 2011

Drugie wygrane Candy - Candy u Madziorka

  

Dosłownie z dnia na dzień stałam się po raz drugi Zwyciężczynią cichego Candy u Madziorka. Cichego, bo bez rozgłaszania, bez wklejania na blogach banerków, ale wśród prawdziwych fanek jej talentu. Wygraną miała być niespodzianka ( i na prawdę była). W ogóle wszystko było niespodzianką, bo i termin losowania i termin otrzymania prezentu:). Dostałam gazetkę Labores de Ana, której wcześniej nie znałam, a bardzo mi się spodobała, a zwłaszcza te propozycje:


oraz śliczną zakładkę i broszkę własnoręcznie wykonane przez Madzię.
Dziękuję za zabawę i prezenty!



piątek, 1 lipca 2011

Pierwsze wygrane candy - Candy u April79


Przejdźmy do jeszcze milszych chwil, zwłaszcza dla mnie:). Otóż jakiś czas temu, bardzo odległy czas, wygrałam Candy u April79. Tak, tak to nie pomyłka, czy jakiś żart. W końcu udało mi się coś wygrać i to jeszcze jakie cudne coś! W końcu, bo brałam udział w wielu candy i dotychczas nigdy mi się nawet nie udało zbliżyć do wygranej. Popatrzcie sami na te cudowności, ale ... po kolei;). Najpierw z koperty wypadło to:



Potem wypadło to:


W sumie wygraną miały być: zielona książka i dwa komplety: zakładka z podstawką w kolorach czerwonym i niebieskim plus niespodzianka dla dziecka:). Zgłaszając się na Candy, zadeklarowałam się, że chętnie podzielę się wygraną  z drugą osobą. Dobrowolnie wyrzekłam się zestawu w moim ulubionym kolorze niebieskim i nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewałam się, że w zamian otrzymam tyle innych cudności. 
Wszystko podzieliłam uczciwie między domowników, a i tak duuużo dla mnie zostało.


Dziękuję April79!!!



niedziela, 6 lutego 2011

Zerkając wstecz ...

Zanim zacznę spisywać aktualności, muszę wspomnieć o kilku blogowych wydarzeniach z 2010 roku. Blogi odwiedzam bardziej lub mniej systematycznie od 2 lat. Najpierw oglądałam fotki, wybiórczo opisy, potem zaczęłam wczytywać się w posty i założyłam konto na bloxie. Jeszcze później pojawiły się moje komentarze na bloxie i bloggerze. Ujednoliciłam nicki. W ubiegłym roku przepadłam zupełnie. Niemalże każdego dnia kogoś odwiedzałam w wirtualnym świecie. 
Tym to sposobem wzięłam udział  w urodzinowej uczcie  - TUTAJ  u Splocika z blogu: Splecione nitki i słowa . Dostałam od niej prześliczną zakładkę. Dziękuję:)




Więcej o tym można poczytać na blogu hrabiny, o tu - http://mamaniuni.blox.pl/2010/10/Wpis-dedykowany.html, która użyczyła mi swojego bloga do prezentacji prezentu i podziękowań.


Kolejnym przejawem "aktywności blogowej" był udział w "Jarzębinowej Wymiance" u Moteczka Tu . Prześliczne prezenty otrzymałam od Natolinka, dziękuję raz jeszcze:).




Ja z kolei mogłam obdarować Izoldkę17. Z przygodami, z niepokojem, w bólu, ale udało mi się przygotować wymiankowe podarki na czas. O takie:




Ubiegły roku zakończyłam na słodko:). Millu z blogu  http://millucraftcrochet.blogspot.com/ przysłała mi tuż przed świętami Bożego Narodzenia nie tylko pięknie wyglądające, ale niezwykle smaczne pierniczki. Proszę, można podziwiać...




W Nowy Rok podjęłam decyzję. Zakładam blog. Muszę, po prostu muszę mieć miejsce, gdzie będę mogła na bieżąco przedstawiać swoje prace, dziękować, chwalić się otrzymanymi i wysyłanymi pracami. Więc jestem ....