Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL Choinka 2018. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL Choinka 2018. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2018

SAL Choinka 2018 cz.12 - Jemioła


Na kolejnym drewnianym domku zamarzyła mi się jemioła. Hahhaha chyba nigdy tak źle nie dobrałam materiału i tak źle nie rozplanowałam wzoru. Najpierw okazało się, że to nie delikatny, zwiewny, maleńki hafcik, ale prawdziwa kobyła. 



Potem zorientowałam się, że zaczęłam wyszywać górę haftu tam gdzie miał być środek wzoru. Masakra jakaś.



 W związku z tym, że, jemioła nijak nie mieściła się na drewienku, zostałam zmuszona do haftowania czegoś innego. Tym razem padło na zimowy domek w otoczeniu świerków. Niestety poległam i mam dopiero tyle ... Nie pozostaje mi chyba nic innego jak zapisać się na kolejną edycję SAL u Kasi i dokończyć wzorek:)



Jemioła wyszywana resztkowymi mulinami, dlatego zgłaszam na SAL Wymiatamy resztki i SAL Choinka 2018




poniedziałek, 26 listopada 2018

Czerwone autko z choinką


         Nie dosyć, że ciało odmawia posłuszeństwa to i z pamięcią gorzej. Jak szalona haftowałam kota, bo muszę, bo czas goni, bo SAL i ... owszem termin zbliżał się, ale bożonarodzeniowego, a nie miniaturkowego SALa. Plus jest taki, że dwa hafty ukończone i na piątek mogę spokojnie czekać.


       W ubiegłym roku, gdy zobaczyłam to czerwone autko z choinką zakochałam się z nim od razu. Tak, ja nielubiąca koloru czerwonego:) Było już po świętach i chyba tylko dlatego nie wyhaftowałam samochodzika od razu. Zapisałam sobie kilka prac i niby nie pamiętałam, ale gdzieś tam w myślach utkwił ten motyw. Na tyle mocno, że jako pierwszy świąteczny wyhaftowałam tej jesieni.


         Zdjęcia może małoambitne, w bałaganie mulinkowym, ale to na dowód, że haftowałam z końcówek mulin przeróżnych firm, bo pracę zgłaszam na SAL u Igiełki. Kolory samodzielnie dobierałam i haftowałam na lnie z Ikei. Nie polecam go jednak do haftu krzyżykowego.


         Ciemne, takie pochmurne te ostatnie dni, że ciężko było zrobić ładne zdjęcia. Mimo to i mimo tego wydłużonego kształtu(wina lnu) samochodzik mi się podoba i chyba jeszcze jeden popełnię. Oczywiście na innym materiale


          Samochodzik już dziś jedzie na SAL Choinka 2018 i SAL Wymiatamy resztki. Przystankiem końcowym prawdopodobnie będzie bombka. 



piątek, 26 października 2018

Pani narciarz czy narciarka? - zawieszka na SAL




        Chyba to był miesiąc najbardziej ubogi w robótki od kilku lat. Większość czasu spędziłam próbując poznać lepiej polską służbę zdrowia. Nie ogarniam jej, a ona mnie, chociaż ... po 3 (czytaj: trzech) miesiącach nastąpił postęp i mam rozpoznanie. Ot, uszkodzona łąkotka. Rehabilitacja na cito, za pieniążki, ma zdziałać cuda. Ma zastąpić operację. Zobaczymy. Na razie mija czwarty miesiąc, ból nogi nasila się, uniemożliwia chodzenie


        Tym razem wróciłam do haftowania miniaturki na drewienko. Miała być seria leśna, ale jakoś minęłam się z pierwotnym zamysłem i pozostałam jedynie przy jej kolorystyce.


Tu jeszcze bez konturków, ale szybko poradziłam sobie z nimi, nawet z gojącym się nadal i niedomagającym kciukiem


       Narciarkę wyhaftowałam według wzoru Veronique Enginger znalezionego kiedyś na pinterescie. Nie miałam legendy, więc kolory dobierałam spośród moich resztkowych niteczek. Hafcik pasuje zatem na SAL u Igiełki


Przyjemnie i szybko się wyszywało, mimo, że to takie maleństwo, hahha a ja mądrze najpierw kanwę przycięłam


        Potem było wypatrywanie błękitnego nieba, by między kolejnymi deszczowymi dniami zrobić fotki mojej pani. Nawet do szklarni zawędrowałyśmy, przy okazji zrywając ostatnie papryczki, takie jakieś już mało ostre:)


   Jest to już piąty hafcik na drewienku. TU można obejrzeć poprzednie, a przed świętami pokażę już wszystkie razem. Mam cichą nadzieję, że jeszcze ze dwa, trzy hafciki zdążę wykonać


Zawieszkę zgłaszam na SAL Smalls i SAL Украшаем елку-2019 oraz SAL Choinka 2018




wtorek, 25 września 2018

Zimowy widoczek czyli Choinka 2018



Kolejny miesiąc za nami, więc i powstała kolejna praca na SAL u Kasi. Tym razem chciałam wyhaftować coś na kartkę. Padło na bardzo prosty wzór, jeden(haha a właściwie dwa) kolory mulin i zieloną kanwę. Najpierw chciałam granatową, że niby zimowy wieczór. Choinki w śniegu, gwiazdki migoczą, a wszystko na tle zimowego, ciemnego nieba. Niestety granatowy kawałek muliny okazał się za mały.



W chwili obecnej mam sam haft, ale docelowo trafi na kartkę z okienkiem, która ma wyglądać jak na pierwszej fotce.



Oprócz białej muliny użyłam do wyszycia gwiazdek jednej nitki srebrnej i jednej białej. Niestety nie widać efektu błyszczenia na fotkach, dlatego poniżej haft i wspomniane nitki:)



TU możemy obejrzeć sierpniowe prace uczestniczek SAL Choinka 2018 oraz linki do blogów i prac zgłoszonych we wrześniu. Praca znów z końcówek mulin, więc zgłaszam też na SAL Wymiatamy resztki. TU wrześniowa galeria prac.







Poprzednia zagadka była trudna i nikt nie odgadł, że te oryginalne, zwiewne i leciutkie nasionka to nasiona .... pelargonii. Tak, tak dobrze czytacie to nasionka pelargonii takiej zwykłej pokojowej czy balkonowej zbierane skrupulatnie przez moją córcię. 




To może macie ochotę na kolejną zagadkę? Niby rzadko spotykana w Polsce, chroniona, a u mnie dwie w tym roku na podwórku...


poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Sierpniowa zawieszka - ostrokrzew


Witajcie!
Co tym razem u mnie? hahhaha znów krzyżyki, znów czerwone, znów bożonarodzeniowy wzór. Znów powstały w ostatniej chwili, znów na SALe
Łudziłam się, że palec się zrośnie i w sierpniu będę mogła normalnie haftować. Niestety palec sztywny, obolały, lekko spuchnięty w zasadzie bardziej przeszkadzał przy haftowaniu niż pomagał. Próbowałam go kłaść na kanwie, pod nią, trzymać pionowo do góry i tak krzyżyk do krzyżyka, i powstała nowa zawieszka. Za dużo powiedziane, zawieszką będzie kiedyś. Teraz to w zasadzie tylko hafcik. O taki


Wzór ostrokrzewu od luli, niestety wyświetla mi, że blog usunięty(?)


Haftowałam znów trzema nitkami, znów na tej kanwie o wielkich oczkach, ale uwierzcie, że już nie tylko chodzi o to, by się jej pozbyć, ale zwyczajnie łatwiej mi się w tej chwili na takiej haftuje. 


Mulina ze starych zapasów, jak widać powoli, ale ubywa jej sukcesywnie. Haha trzeba będzie przerzucić się na inny kolor:)


Haft zgłaszam na SAL u Kasi Choinka 2018 i SAL u Moniki Wymiatamy resztki





sobota, 28 lipca 2018

Ponownie wielka zawieszka


         Śpieszyłam się. Gdy tylko palec mniej bolał łapałam za igiełkę i przy odrobinie determinacji i cierpliwości haftowałam mój wzorek na SAL-e. Wydawało mi się chwilami, że poddam się, odpuszczę te zabawy, ale po przerwie wracałam do kanwy. Tempo było ślimacze
Dzień pierwszy to wyjęcie kanwy, muliny, przycięcie jej i podzielenie na 2 pasma po 3 nitki, nawleczenie igły i odłożenie wszystkiego
Dzień drugi przyglądałam się wszystkiemu i nie dałam rady
Kolejnych kilka dni to samo.
Aż wreszcie nadszedł dzień, gdy ruszyłam z robotą. Powoli, próbując kciuk trzymać, a to do góry, a to w bok. Bolało, ale efekt był. Marny, ale był. Udowodniłam sobie, że się da
Potem były kolejne dni i tak w ślimaczym tempie przybywało krzyżyków


i jeszcze trochę


i więcej, (i okazało się, że źle wyliczyłam xxx, za blisko brzegu)


aż wreszcie miałam całość


i dumna byłam, że wyhaftowałam ją


że udało mi się to mimo niewygody, mimo bólu, mimo sprawnej jednej ręki

i że na czas

i ... kolejny wypadek. Wczoraj wieczorem miał go syn. Potem godziny niepokoju, oni w szpitalu na oddziale ratunkowym, ja z córką w domu, ze swoim bólem. Nie w głowie był wpis na blogu, ani znikający za oknem księżyc. W końcu mąż wrócił, syna zatrzymali w szpitalu. Nie wytrzymałam, kuśtykając, po nocy pojechaliśmy z powrotem do szpitala. Wróciliśmy koło 1-ej, księżyc pięknie już świecił, internet działał, ale o czym innym tu czytałam, znów nie w głowie był wpis. Poszłam spać po 5-ej, o 7-ej pobudka. Nerwy od rana. Znów do szpitala. Czy na pewno operacja? Czy On da radę? Kiedy pech się od nas odwróci? A wczoraj w południe rozmawiałam z teściową, że więcej się nie da. Że za dużo tych nieszczęść....

Niestety uformować zawieszki nie dam rady w żaden sposób. Kciuk jeszcze sztywny, bez czucia, spuchnięty, bez niego nie dam rady. Dlatego sam haft zgłaszam na SAL-e, bombkę, wielgachną zrobię potem. Haft jest świąteczny dlatego zgłaszam na SAL Choinka 2018, haft z kończącej się, resztkowej czerwonej muliny, dlatego na SAL Wymiatamy resztki, haft niewielki mimo, że na mojej kanwie wychodzą mega wielkie bombki dlatego na SAL Smalls 2018



czwartek, 28 czerwca 2018

Big zawieszka z haftem krzyżykowym




         Tak, na tę kanwę nie mam zupełnie pomysłu. Kanwa ecru, kanwa 10ct, wiekowa. Czy ktoś w ogóle haftuje jeszcze na takiej kanwie? Zazwyczaj 14ct, 16ct, 18ct co odważniejsi na 20 i 22ct, ale 10ct? O tak wielkich krzyżykach i ja nie pamiętałam, ale … termin SAL Choinka 2018 zbliżał się, brak pomysłu przerażał, na kanwę natknęłam się i  rozmyślając nad nią … wzięłam się za czytanie. Połknęłam 1 tom i nie wstając z łóżka przeczytałam drugi, po czym sięgnęłam po trzeci, gdy tymczasem termin publikacji czerwcowych prac nieubłagalnie zbliżał się. Zaczęłam od nowa grzebać w kanwach, w mulinach i … stwierdziłam, że raz kozie śmierć, że przerażę siebie i wszystkich, i wyhaftuję wielgachną zawieszkę na choinkę. Wybrałam wzór na możliwie niewielką bombkę, ale po wyhaftowaniu okazało się, że i tak jest duża. Ciekawi?
To proszę, najpierw sam haft



Tu już w całości



gdy nabrała odpowiednich kształtów



Z doszytymi pleckami i pętelką



Big bombkę zgłaszam do czerwcowych odsłon zabawy u Igiełki, u Kasi i u Bukfy







Haha podoba mi się nawet ta bombka i chyba wyszyję podobne zawieszki na tej nieszczęsnej kanwie. Kto by pomyślał, że kiedyś ten materiał to był szczyt moich marzeń, że nie było innej kanwy w pasmanterii, ale … to było naście lat temu :)



Książka, o której wspomniałam wyżej jest rewelacyjna i wkrótce o niej napiszę odrębny post
Pozdrawiam zaglądających do mnie i życzę udanych urlopów