środa, 13 grudnia 2017

Kartki bożonarodzeniowe 2017



   Przyznam szczerze, że gdyby nie Ula K. i Inka z Klonowej żadna z tych kartek by nie powstała. W tym roku plan świąteczny był krótki: dokończyć haftowany kalendarz adwentowy, uszyć dosłownie 3-6 haftowane zawieszki i  wyszydełkować duuuużo śnieżynek/gwiazdek. Czasu coraz mniej, a ja jestem w lesie. Kalendarza nie dokończyłam, bo go zwyczajnie znaleźć nie mogę. Rok temu dobrze, bardzo dobrze, go schowałam. Gdzieś leży i pewnie znajdzie się latem:) Śnieżynki dwie i zawieszka jedna dopiero gotowe. W lesie i to gęstym błądzę.

Wracając do kartek ... 
Gdy tylko zobaczyłam u Inki POST z informacją o dotychczasowych tematach wyzwań, że żabki otwarte, postanowiłam zabawić się i ja. Czasu było mało, śpieszyłam się. Haftowałam i kombinowałam. Częściowo udało się. 
Spodobały mi się w sumie wszystkie tematy, ale zdążyłam z:

- majowym tematem biało-czerwonym:




- sierpniowym, tu elementem obowiązkowym była doniczka (przyznam się, że choinkę wyszywałam cały czas myśląc o wytycznych na luty czyli "choinka i stara książka")




Może komuś wzór się przyda?

- listopadowym wyzwaniem - inspirowanym kolędą. Te nuty to nic innego jak kolęda Cicha noc...




i wzór dla chętnych



Do Uli na grudniowe wezwanie zgłaszam tę kartkę z nutami, Jezuskiem i Maryją w sumie to temat pasujący do lipcowej i sierpniowej zabawy



Ulu, Inko, dziękuję za motywację



czwartek, 30 listopada 2017

Wyzwaniowe szaleństwa świąteczne



       Najpierw zobaczyłam zabawę u Uli Kartki na BN 2017. Akurat trafiłam na post listopadowy z wytyczną "zimowy domek" Bardzo mi się spodobał temat, więc postanowiłam spróbować sił. Żabek przybywało z każdym dniem, domku na kanwie też, kolejne kartki biorące w zabawie śliczne, wyklejane, ozdobne, wymyślne, a mój domek prościutki, haftowany


Zaczęłam się wahać, ale ... uroczy ten domek ... szkoda było chować do szuflady
Dodałam więc papier welurowy, napis i kartka gotowa. Prościutka, skromniutka...




idealnie pasująca na inną jeszcze zabawę, a mianowicie Święta na okrągło. Akurat Inka otworzyła żabki na wszystkie dotychczasowe wyzwania. Myślę, że pierwsze wyzwanie w tym roku - CAS czyli minimalizm na kartce znalazł tu odbicie


A jak szaleć to szaleć na całego, na kolorowo, wielotorowo i stanie się tak za sprawą zawieszek, które przygotowałam na kolejne wyzwanie Zrób sobie ozdobę choinkową w Klubie Twórczych MAm. Należało przygotować trzy, różniące się od siebie ozdoby choinkowe. Długo nie myślałam nad pierwszą z nich. Sięgnęłam po szydełko i tak powstała pierwsza w tym roku śnieżynka. Córka koniecznie chciała coś ze styropianowych kul, więc wykorzystałam najmniejsza z nich i mamy dwukolorową bombeczkę. W zestawie nie mogło zabraknąć moich ukochanych krzyżyków. Więc szast prast i trzecia zawieszka to domek z wyhaftowaną choinką według własnego pomysłu


Zestaw trzech zawieszek  w komplecie



Zestaw zgłaszam też do zabawy Украшаем елку 2018. Tam to dopiero dziewczyny cuda tworzą i pokazują


Zaszalałam z tymi wyzwaniami, a ile jeszcze muszę nadrobić zaległości, ile jeszcze w grudniu pracy ... Uff gorący okres u mnie:)

piątek, 24 listopada 2017

Smalls SAL 2017 cz. 11 czyli Królewna Śnieżka


     W tym miesiącu na SAL Small 2017 miałam przygotować hafcik bożonarodzeniowy. W związku z tym, że chcę do świąt pozbyć się chociaż części z góry ciuchów przeznaczonych do przeróbek, postanowiłam wyhaftować coś innego na zniszczonej części naprasowanki na jednej z bluzek. Gdy córka wybrała wzór, ten i tylko ten w tym momencie, zmieniłam plany i z tej samej sterty ciuszków wygrzebałam inny, biały T-shirt. Tu wzór pasował idealnie.



     Mam już doświadczenie z haftowaniem krzyżyków na dzianinie, dlatego tym razem ułatwiłam sobie zadanie naszywając na wybrany fragment siatkę, coś a'la kanwa. Nawet nie wiecie jak bardzo nie podobało się to mojemu dziecku.
"Taka ładna księżniczka i na takich niebieskich nitkach?" "i to tak będzie sterczeć?" "tak trochę to nieładne jest, prawda?" i jeszcze wiele innych komentarzy usłyszałam, bo kontrola musiała być i córka niemalże cały czas siedziała obok. Zaglądała, nitki podawała, końcówki "ciachała" i jeszcze z  kolorami mieszała ... "bo może białą suknię jej zrób?"



Tego co wyżej na zdjęciu, moja nadzorczyni nie widziała. Spała już, gdy ciemną nocą wyciągałam wątki i osnowy ...



Tego też nie widziała


 bo spała smacznie. Matka tymczasem postanowiła, że pokaże Jej już gotową, z obramowaniem, królewnę. Długo w nocy siedziała ... 



ale dała radę i na drugi dzień córka z zachwytu skakała. Królewna Śnieżka jak z bajki. I z jabłkiem, i w różowej sukience, i bez tych brzydkich nitek, i taka ładna...


Ja byłam z czego innego zadowolona. Cieszyłam się, że sprawiłam dziecku frajdę oraz z tego, że pomysł się sprawdził, bo lewa strona niczego sobie. Widać tu, że krzyżyki całkiem prosto wyszły, dzięki podkładowi. Siatki mam sporo, zatem bawełna mi nie straszna:) I cieszę się jeszcze, że pozbyłam się jednej z zalegających rzeczy. Tak, to sprawia największą radość:)))


     Wzór pochodzi z gazetki Cross Stitch Crazy nr 197 z grudnia 2014r. Haftowałam muliną Ariadna. Córka zażyczyła sobie inne kolory, które po negocjacjach wyglądają inaczej niż w oryginale. Podoba się Wam ta zmiana?
     Hafcik zgłaszam do zabawy Smalls SAL 2017 u Heather