Wieszak, a właściwie wieszak i wazon czyli ciąg dalszy poszukiwań szafy, tej naszej, tej dębowej. Nadal nie mam szczęścia, bo co wizyta w sklepie to albo brak nowej dostawy albo jak przywiozą to wypełniony po sam dach samochód krzesłami, albo stołami, ale nie szafami. Ba, ostatnim razem żadnej szafy nie przywieziono. Nawet jednej sztuki:( Ciekawa sprawa, bo jak szukałam wieszaka do wiatrołapu, takiego od podłogi do sufitu to same szafy stały... Nie przedłużając, fotki.
Wieszak zniszczony, ale straszliwie mi się podobał, poza tym z TEGO sklepu z pustymi rękoma się nie wychodzi. Wieszaczek docelowo będzie biały, prawdopodobnie bez tego lusterka i będzie zdobił nasz wiatrołap
Wazonik idealny w kształcie, chyba już tylko takiego mi brakowało i kolorze kuchni. Nawet mąż wyraził na niego zgodę;) hehe na wieszaczek niekoniecznie
Czy ktoś się orientuje ile czasu trwa wykańczanie domu? Mam wrażenie, że to się nigdy nie kończy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 lutego 2014
sobota, 28 grudnia 2013
Bożonarodzeniowy SAL 2013 zakończony
Ogarnęłam rozgardiasz poświąteczny, pokój przygotowany na nowo, inaczej, bo inna impreza, inni goście, bo jutro znów pełne szaleństwo. Wszystko od nowa, ale zanim to nastąpi znalazłam chwilę, by tu zajrzeć i pokazać to, co powinnam przed świętami. Chodzi o pewien SAL-owy haft, o choineczkę. Wyszywało się ją szybko, łatwo, a wygląda tak:
Nie poddałam się, szybciorem do mojego sklepu retro i ... pasuje:) i cieszyła całość w Święta:)
a tu poniżej na coś innego niż u wszystkich. Ciężko to uchwycić aparatem, bo błyszczy to i mieni, i małe do tego, ale osoby spostrzegawcze zobaczą to na pewno. Otóż w wianuszku wyhaftowałam rok wykonania pracy
HEHHE to oczywiście lewa strona, bo prawa wygląda tak:
Potem wydawało się, że już gotowe, bo ramka czekała ... niestety nie trafiłam z wymiarami:(
Nie poddałam się, szybciorem do mojego sklepu retro i ... pasuje:) i cieszyła całość w Święta:)
To jeszcze kilka zbliżeń na szczegóły:
Pozdrawiam wszystkich ciepło
niedziela, 22 grudnia 2013
Kuchareczka i grudniowy miszmasz
Internet wolno, ale działa, czuję się lepiej, coś tam robótkowo się dzieje, nawet kończy, dlatego od wczoraj zastanawiam się nad nowym postem. Nie wiem tylko od czego zacząć, ani jak zatytułować ten post. Mam nadzieję, że jak skończę pisać, jak wkleję fotki to coś się wykluje w mojej głowie;)
Na pierwszy rzut może pójdą prezenty od sunsette, bo sprawiły mi ogromną radość i są rewelacyjne! Pierwszego dnia nie dopchałam się do zawartości przesyłki, o takiej:
ale dostąpiłam zaszczytu i mogłam spać bliżej reniferka, na kuchareczkę nie mogłam jeszcze wtedy nawet zerkać
Szmaciaczki towarzyszyły mojej córci dosłownie wszędzie przez pierwsze dwa dni. Teraz mają swoje miejscówki tj. reniferek na stałe leży/śpi w łóżku i nie wolno go ruszać, zaś kuchareczka siedzi non stop w leżaczku,. Sama, w towarzystwie lub u córci na kolanach
i pomyśleć, że kiedyś miała spokój i tak dobrze było jej w towarzystwie koleżanek (zdjęcie z blogu sunsette)
Agnieszko bardzo, bardzo dziękuję za zorganizowanie zabawy i otrzymane prezenty.
Szukając szafy, tej mojej, jedynej, dębowej, pasującej do komody zakupiłam tacę na stroik adwentowy i pudełeczko na spinki, gumki, frotki itp mojej małej damy. To drugie wymaga odświeżenia, podklejenia, ale leżało z dala od drobiazgu, wśród mebli i tak mnie przywoływało, że musiałam, po prostu musiałam je zabrać ze sobą
Kolejna wizyta w sklepie retro, oczywiście w poszukiwaniu szafy, tej mojej, dębowej i znów jej nie znalazłam, ale i nie wyszłam z pustymi rękoma.
Tym razem to ... przepiękna tablica z trzema miejscami na zdjęcia (heheh hafciki), nawet szybki się zachowały, ramka i wazon - butelka.
Rok widniejący na niej mnie zadziwia. To możliwe?
Jakoś w międzyczasie odwiedziłam sklep B. i kupiłam .... przecudną torbę na zakupy i lampki na choinkę. Tak mi się podoba ten nadruk na torbie, że nijak na zakupy z nią nie mogę chodzić. Wisi sobie w kuchni, w widocznym miejscu i cieszy me oko
zerkam na nią w czasie zmywania, gotowania, a nawet w czasie robienia czy pieczenia pierniczków, bo mam już je zrobione:).
Pierniczki są dwojakie, jedne leżakowały od początku października, teraz tylko pieczone i drugie, nowość u mnie, bo pierniczki błyskawiczne, ponoć do zrobienia nawet w dniu Wigilii. Jedne i drugie pyszne. Na zdjęciu widać jeszcze takie murzynki. Otóż upiekłam przy okazji ciasteczka kawowo-pieprzne. Nie są tak piękne jak były w oryginale, ale smaczne owszem i ... wcale nie są zbyt ostre ze względu na zawartość pieprzu
Troszkę długaśny ten post i ... kolejny podobnie się zapowiada :))))))
Pozdrawiam
Na pierwszy rzut może pójdą prezenty od sunsette, bo sprawiły mi ogromną radość i są rewelacyjne! Pierwszego dnia nie dopchałam się do zawartości przesyłki, o takiej:
ale dostąpiłam zaszczytu i mogłam spać bliżej reniferka, na kuchareczkę nie mogłam jeszcze wtedy nawet zerkać
Szmaciaczki towarzyszyły mojej córci dosłownie wszędzie przez pierwsze dwa dni. Teraz mają swoje miejscówki tj. reniferek na stałe leży/śpi w łóżku i nie wolno go ruszać, zaś kuchareczka siedzi non stop w leżaczku,. Sama, w towarzystwie lub u córci na kolanach
i pomyśleć, że kiedyś miała spokój i tak dobrze było jej w towarzystwie koleżanek (zdjęcie z blogu sunsette)
Agnieszko bardzo, bardzo dziękuję za zorganizowanie zabawy i otrzymane prezenty.
Szukając szafy, tej mojej, jedynej, dębowej, pasującej do komody zakupiłam tacę na stroik adwentowy i pudełeczko na spinki, gumki, frotki itp mojej małej damy. To drugie wymaga odświeżenia, podklejenia, ale leżało z dala od drobiazgu, wśród mebli i tak mnie przywoływało, że musiałam, po prostu musiałam je zabrać ze sobą
Kolejna wizyta w sklepie retro, oczywiście w poszukiwaniu szafy, tej mojej, dębowej i znów jej nie znalazłam, ale i nie wyszłam z pustymi rękoma.
Tym razem to ... przepiękna tablica z trzema miejscami na zdjęcia (heheh hafciki), nawet szybki się zachowały, ramka i wazon - butelka.
Rok widniejący na niej mnie zadziwia. To możliwe?
Ramka kupiona z myślą o oprawieniu obrazka z SAL u Diany. Tymczasowa, bo zanim wymyślę co z haftem zrobić, powisi sobie przez okres Świąt na ścianie
Jakoś w międzyczasie odwiedziłam sklep B. i kupiłam .... przecudną torbę na zakupy i lampki na choinkę. Tak mi się podoba ten nadruk na torbie, że nijak na zakupy z nią nie mogę chodzić. Wisi sobie w kuchni, w widocznym miejscu i cieszy me oko
zerkam na nią w czasie zmywania, gotowania, a nawet w czasie robienia czy pieczenia pierniczków, bo mam już je zrobione:).
Pierniczki są dwojakie, jedne leżakowały od początku października, teraz tylko pieczone i drugie, nowość u mnie, bo pierniczki błyskawiczne, ponoć do zrobienia nawet w dniu Wigilii. Jedne i drugie pyszne. Na zdjęciu widać jeszcze takie murzynki. Otóż upiekłam przy okazji ciasteczka kawowo-pieprzne. Nie są tak piękne jak były w oryginale, ale smaczne owszem i ... wcale nie są zbyt ostre ze względu na zawartość pieprzu
Troszkę długaśny ten post i ... kolejny podobnie się zapowiada :))))))
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















