Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pory roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pory roku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 września 2017

Smalls SAL 2017 cz. 9 czyli ślubna pamiątka oraz wspomnienie sierpnia



Niedługo zbliża się siódma rocznica ślubu mojego brata ciotecznego. Z tej okazji wyhaftowałam taką to skromną pamiątkę. 


Po raz setny chyba wyszywam z przygodami:). Wydrukowałam wzór, przycięłam kanwę, tę co miałam, wyciągnęłam muliny. Wszystko zgodnie z opisem, niby zgodnie, bo  ... okazało się, że kanwa miała być drobniejsza. Zaledwie głowa zmieściła się na moim materiale. Prucie, zakup właściwej kanwy i udało się. 


Odhaczam wzór na mojej liście haftów marzeń, mam gotowy prezent, a i wrześniowy Smalls SAL zaliczony:)
Prace innych dziewczyn TU można podejrzeć


Na koniec garść sierpniowych fotek. Oj, jak przyjemnie na nie teraz popatrzeć, gdy wokół coraz ciemniej, bardziej pochmurno, a i deszczowo dłuuuugo było we wrześniu





 
 






wtorek, 25 lipca 2017

Swobodne haftowanie cz. 6 i czerwcowe migawki


      Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak też jest SAL-em Swobodne haftowanie. Niestety dzisiaj prezentuję ostatni z ornamentów zaproponowanych przez Splocika. Szósty


Już tęsknię za ich haftowaniem, bo nie dosyć, że wzorki przeurocze to ich haftowanie to czysta przyjemność. I pewnie to już nudne, ale u mnie znów len, znów mulina w kolorze brązowym, ale ... heehee inny odcień:) 


Tak wygląda cały komplet, a TU możemy podejrzeć prace innych uczestniczek zabawy Swobodne haftowanie, a już za miesiąc podsumowanie zabawy i prezentacje prac z wykorzystaniem haftów


Za oknami deszcz, pochmurno i mimo, że rano po burzy parno i gorąco to wieczorem zimno nagle się zrobiło. Zatem popatrzmy na czerwcowe fotki, letnie kwiatowe, ulotne, a nawet szkolne i takie słoneczne:) Ta pokrzywa, tam poniżej to nie dla ozdoby, to składnik napoju;)







Raz jeszcze spojrzenie na ostatni ornament

niedziela, 19 lutego 2017

Pory roku - zima


       W ostatnim poście pisałam o zimie za oknami. Na szczęście zdążyłam ją utrwalić, bo po tym jak dziesiątki blogerek zaczęło przywoływać wiosnę, zima przestraszyła się i i od dwóch dni ciepło na dworze. Deszczowo. Szkoda, bo dopiero połowa lutego. Jeszcze tyle dzieci ma ferie. Poza tym przyznam szczerze, że wolę po tysiąckroć biel śniegu niż szaroburość. Mrozek i białe chodniki niż slalom w deszczu między kałużami. Oj, zmokłam w piątek straszliwie:(

      Próbując zatrzymać zimę pokażę dzisiaj moją zimę, haftowaną. Jest to już ostatnia część haftu "Cztery pory roku". Niestety ostatnia. Na początku było tak:




Zrezygnowałam z okienka z napisem i  zmieniłam rozmieszczenie elementów w górnej części haftu. Potem zaczęły wyłaniać się spod igiełki konturki, a ramka zaczęła okrążać haft



Aż cały hafcik był gotowy. Bałwanek miał oczka i nosek, zaczął się wesoło uśmiechać. Pojawiły się też krzaczek i drzewko, i płotek



Z napisem było troszkę kłopotu, bo jak go wykonać nie mając gotowego alfabetu? Improwizacja na całego, ale chyba w kształcie przypomina oryginał i co ważne kolejne napisy są podobne do siebie, i co jeszcze ważniejsze, nazwy pór roku są po polsku:)



      Nieskromnie napiszę, że podoba mi się ten obrazek. Podobał schemat, a i teraz gotowy haft. Fajne pomysły na każdą z pór roku, fajne obrazki i kolory. 



Jeszcze tylko dodam coś ode mnie, w tym pustym fragmencie na środku i można oprawiać i cieszyć oko. Miejsce w domu już od dawna mam upatrzone


O początkach haftu, o wiośnie można TU przeczytać, lato można TU podejrzeć, a o jesieni TU pisałam. 

poniedziałek, 13 lutego 2017

Zima

       Było zimowo, potem jesiennie i gdy niektórzy wiosny zaczęli wyglądać, zima nagle ocknęła się i znów nam zapanowała. 


Otuliła białą pierzynką, przymroziła nosy, zmalowała piękne malunki na szybach. 


Często w tym tygodniu się nimi zachwycałam, bo czyż nie są piękne?


Oceńcie je sami


niedziela, 6 listopada 2016

Pory roku - jesień

     Jesień na dobre rozgościła za oknami, w moim domu, w sercu i "na tamborku". 
W parku, lesie, przy drodze wszędzie kolorowo, a jednocześnie tajemniczo i spokojnie. 
Musiałam coś jesiennego wyhaftować, więc wróciłam więc do moich pór roku. Obraz haftuję już dłuuugo. Poszczególne obrazki powstają w kolejnych latach


 Ktoś mógłby pomyśleć, że wzór trudny, że brzydki. Mógłby doszukiwać się innych przyczyn, a ja po prostu uwielbiam go. Rozkoszuję się nim


Haftuję jeden kolor, oglądam, zachwycam się i odkładam. Robię co innego i znów wracam do tej kanwy. 


Wybieram kolejny kolor i znów pohaftuję, nacieszę oko i odkładam. 


Na koniec uzupełniam obrazek o półkrzyżyki i ubieram w konturki. 


Bardzo powoli to wszystko robię. 
Miał tak Ktoś, kiedyś?


To na koniec raz jeszcze widok na całość


Poprzednie pory można obejrzeć w postach o wiośnie i o lecie.