Powoli, gdy świąteczne emocje opadły, prezenty rozpakowane, puzzle ułożone, gra rozegrana na kilka sposobów w różnych konfiguracjach domowników, książka przeczytana, młodsze dziecię zaczyna pytać kiedy znów Mikołaj przyjdzie, najwyższy czas pokazać pozostałe prace i zakończyć blogowe zabawy świąteczne.
Jak już wcześniej wspominałam w tym roku nastawiona byłam na szydełkowe śnieżynki. Po ubiegłych świętach pozostał niedosyt, a odwiedzając Wasze blogi wzbogaciłam się o kilka schematów, więc musiały powstać. heheh oczywiście zrobiłam ich za mało i spróbowałam zaledwie kilku wzorów. Tak więc za rok znów je będę robić na choinkę:)))
Moje śnieżynki na początku to garść splątanych nitek, supełków, pętelek
Ot taki twórczy nieład, który nawet w czasie moczenia w krochmalu nie za ładnie wygląda.
Po odpowiednim ułożeniu, blokowaniu, suszeniu jest już tym co powinien. Gromadką uroczych, śnieżnobiałych gwiazdek
Dzwoneczki zdążyłam zaledwie uchwycić w trakcie suszenie jak trafiły w dobre ręce
To jeszcze raz śnieżynki. Te robione według wzoru Olki podobają mi się szczególnie. Wszystkie bez wyjątku uwielbiam na choince
Szydełkowe gwiazdki zgłaszam na wyzwanie # 44 Cykliczne Szydełko


