Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pudełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pudełka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 sierpnia 2017

Swobodne haftowanie cz. 7 - finisz

     
         
         Coraz trudniej mi się pisze. Nie potrafię ubrać w słowa tego co się u mnie dzieje. Coraz częściej zaglądam do Was, czytam, komentuję, znów czytam, podglądam, zachwycam się albo myślę jak ja bym to zrobiła i lecę do kuchni, do pracy, do dzieci, ogrodu, prania, przetworów i tak mijają dzień za dniem. Jeszcze nie tak dawno planowałam letni urlop, a już niedługo będę główną pomocnicą Mikołaja:)
Podobnie rzecz się miała z tym SALem, wydawało mi się, że ze dwa, trzy miesiące temu zapisywałam się, a tu koniec. Wszystko wyszyte, sklecone w całość. Stoi tak jak sobie wymarzyłam i cieszy oko.
Wyszywałam początkowo w innej kolejności, bo dołączyłam do grupy nieco spóźniona. Najpierw powstał ten zygzaczek


Jako drugi wyszedł spod mojej igiełki taki


Potem był ten ornament 


A potem ten już planowo, jak u wszystkich


Aż wreszcie powstał ten najpiękniejszy


i ten ostatni


Wszystkie razem tak się prezentowały: 


I aż żal mi było je ruszać, bo krawcowa ze mnie marna, a plan szyciowy był właśnie. Odwlekałam to do ostatniej chwili. W przerwach między pakowaniem walizek, mierzyłam, cięłam jakieś koszule, spódnice, łączyłam z haftami, by na koniec powstało coś takiego:


Pozostałam wierna jednej kolorystyce, bo taka mi pasuje do wnętrza. Brązy i płótno lniane. Do tego materiały lniane i bawełniane, beżowe.



Ciężko było tak uszyć, by zgrać ze sobą materiały, potem by wysokość była podobna na  wszystkich elementach. Pudełka też niby wszystkie po papierze ksero, a jakie nierówne. Pozostało mi jeszcze dorobić pokrywki do pudełek, ale to już "jutro"...


    Wszystko to powstało oczywiście dzięki Splocikowi i Jej zabawie z pięknymi motywami roślinnymi. Dziękuję za umożliwienie mi wzięcia w niej udziału. 


Prace Organizatorki i innych uczestniczek SAL TU obejrzycie

niedziela, 24 kwietnia 2016

SAL Choinka 2016 cz.4 i puszki z odzysku

      Miesiąc szybko minął i czas na kolejny haft bożonarodzeniowy. Ambitnie to znów nie jest, ani planowo. Znów przechorowałyśmy miesiąc i ciężko było skupić się na czymś innym niż opieką nad córką. 
     Hafcik maleńki. Idealny do okienka na karteczce. Wiem, że niektórym nie podobają się moje SAL-owe kartki, bo puste, bo brak napisów, brak ozdobników. To wszystko będzie, niewiele, ale będzie. W grudniu. Dlatego, że wszystkie kartki chcę podobnie wykończyć. 


       Siedząc przez tydzień w domu udało mi się jednak coś jeszcze zrobić:) Denerwowały mnie leżące byle jak listki z tabletkami, słoiczek z czystkiem i przestawiana bez przerwy salaterka z pestkami. Są to rzeczy, które non stop mamy na wierzchu, a niestety urokliwe nie są. Tak więc pewnego dnia, gdy miałam dosyć kolejnego przesuwania owych rzeczy podczas ścierania blatu, złapałam rolkę tapety, pudełka po kawie, nożyczki, klej i przystąpiłam do dzieła:)

      Na pierwszy rzut poszły puszki. 


Przeszkadzają mi te czerwone brzegi pokrywek, ale nie mam na nie pomysłu. Może kiedyś całe po prostu pomaluję farbką?


i zaglądamy do środka. 


       Zachęcona sukcesem, oderwałam wieczko ze znalezionego w domu pudełka, wzmocniłam ścianki, okleiłam tapetą i voila! 
       Komplecik jest niezwykle przydatny, idealnie wtapia się w tło, a to mi chodziło. 
A jak Wam się podoba?


Serdecznie dziękuję  wszystkim odwiedzającym mnie. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Za to, że niektórzy z Was pozostają ze mną na dłużej
DZIĘKUJĘ!