Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft czarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft czarny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 września 2018

Zimowy widoczek czyli Choinka 2018



Kolejny miesiąc za nami, więc i powstała kolejna praca na SAL u Kasi. Tym razem chciałam wyhaftować coś na kartkę. Padło na bardzo prosty wzór, jeden(haha a właściwie dwa) kolory mulin i zieloną kanwę. Najpierw chciałam granatową, że niby zimowy wieczór. Choinki w śniegu, gwiazdki migoczą, a wszystko na tle zimowego, ciemnego nieba. Niestety granatowy kawałek muliny okazał się za mały.



W chwili obecnej mam sam haft, ale docelowo trafi na kartkę z okienkiem, która ma wyglądać jak na pierwszej fotce.



Oprócz białej muliny użyłam do wyszycia gwiazdek jednej nitki srebrnej i jednej białej. Niestety nie widać efektu błyszczenia na fotkach, dlatego poniżej haft i wspomniane nitki:)



TU możemy obejrzeć sierpniowe prace uczestniczek SAL Choinka 2018 oraz linki do blogów i prac zgłoszonych we wrześniu. Praca znów z końcówek mulin, więc zgłaszam też na SAL Wymiatamy resztki. TU wrześniowa galeria prac.







Poprzednia zagadka była trudna i nikt nie odgadł, że te oryginalne, zwiewne i leciutkie nasionka to nasiona .... pelargonii. Tak, tak dobrze czytacie to nasionka pelargonii takiej zwykłej pokojowej czy balkonowej zbierane skrupulatnie przez moją córcię. 




To może macie ochotę na kolejną zagadkę? Niby rzadko spotykana w Polsce, chroniona, a u mnie dwie w tym roku na podwórku...


wtorek, 4 września 2018

Zakładka w zieleni


    Ostatnio mało robótkuję, bardzo mało, wręcz wcale. Jakoś i pomysłów mało, i palec na to nie pozwala, i oczy jakieś słabsze. Jednak, gdy czegoś się podejmuję staram się dotrzymywać słowa, więc ... powstał haft na zakładkę. Ha, prawie zakładka wyszła. Prawie, bo podoba mi się chwościk ostatnio robiony i też chcę tak wykończyć tę zakładkę. Niestety na to jeszcze za wcześnie. 


Tak więc jakoś zszyłam częściowo materiał i tak to teraz wygląda



A czy Ktoś pamięta tę zakładkę? Jednak haft czarny w zieleni ma swój niewątpliwy urok

Zakładka wędruje na dwa SAL-e: do Heather i do Moniki




















Czy Ktoś wie co jest na tym zdjęciu?

sobota, 28 lipca 2018

Ponownie wielka zawieszka


         Śpieszyłam się. Gdy tylko palec mniej bolał łapałam za igiełkę i przy odrobinie determinacji i cierpliwości haftowałam mój wzorek na SAL-e. Wydawało mi się chwilami, że poddam się, odpuszczę te zabawy, ale po przerwie wracałam do kanwy. Tempo było ślimacze
Dzień pierwszy to wyjęcie kanwy, muliny, przycięcie jej i podzielenie na 2 pasma po 3 nitki, nawleczenie igły i odłożenie wszystkiego
Dzień drugi przyglądałam się wszystkiemu i nie dałam rady
Kolejnych kilka dni to samo.
Aż wreszcie nadszedł dzień, gdy ruszyłam z robotą. Powoli, próbując kciuk trzymać, a to do góry, a to w bok. Bolało, ale efekt był. Marny, ale był. Udowodniłam sobie, że się da
Potem były kolejne dni i tak w ślimaczym tempie przybywało krzyżyków


i jeszcze trochę


i więcej, (i okazało się, że źle wyliczyłam xxx, za blisko brzegu)


aż wreszcie miałam całość


i dumna byłam, że wyhaftowałam ją


że udało mi się to mimo niewygody, mimo bólu, mimo sprawnej jednej ręki

i że na czas

i ... kolejny wypadek. Wczoraj wieczorem miał go syn. Potem godziny niepokoju, oni w szpitalu na oddziale ratunkowym, ja z córką w domu, ze swoim bólem. Nie w głowie był wpis na blogu, ani znikający za oknem księżyc. W końcu mąż wrócił, syna zatrzymali w szpitalu. Nie wytrzymałam, kuśtykając, po nocy pojechaliśmy z powrotem do szpitala. Wróciliśmy koło 1-ej, księżyc pięknie już świecił, internet działał, ale o czym innym tu czytałam, znów nie w głowie był wpis. Poszłam spać po 5-ej, o 7-ej pobudka. Nerwy od rana. Znów do szpitala. Czy na pewno operacja? Czy On da radę? Kiedy pech się od nas odwróci? A wczoraj w południe rozmawiałam z teściową, że więcej się nie da. Że za dużo tych nieszczęść....

Niestety uformować zawieszki nie dam rady w żaden sposób. Kciuk jeszcze sztywny, bez czucia, spuchnięty, bez niego nie dam rady. Dlatego sam haft zgłaszam na SAL-e, bombkę, wielgachną zrobię potem. Haft jest świąteczny dlatego zgłaszam na SAL Choinka 2018, haft z kończącej się, resztkowej czerwonej muliny, dlatego na SAL Wymiatamy resztki, haft niewielki mimo, że na mojej kanwie wychodzą mega wielkie bombki dlatego na SAL Smalls 2018



czwartek, 31 maja 2018

Bombka z wiewiórką po raz drugi


       Niedawno pokazywałam bombkę z wiewiórką, jaką przygotowałam na marcowy SAL Choinka 2018. Tym razem będzie podobnie, bo znów wiewiórkę wyhaftowałam, jednobarwną, czerwoną i też na SAL Choinka 2018 SAL i SAL Украшаем елку-2019. Jednak kwietniowa wiewiórka jest zupełnie inna. Większa, bez gałązki i  z orzeszkiem



Wiewiórkę wyhaftowałam resztkową muliną na lnie i po upraniu, jeszcze mokrą naciągnęłam na styropianową kulę. Owinęłam czerwoną wstążeczką i voila



To co jest po drugiej stronie bombeczki pokażę w innym wpisie SAL-owym, żeby nie było nudno, nie w kolejnym:-)


Zawieszki zgłaszam również do zabawy u Heather i Igiełki



wtorek, 24 kwietnia 2018

Reniferek czyli SAL Choinka 2018 (4)


Znów mi się zamarzyło na czerwono, 


znów monochromatycznie 


i w sumie reniferek, też znów, ale ... inny. 


Takiego nie było. 


A w lesie ślicznie


Nad morzem, mimo, że wietrznie i zimno, też pięknie

Reniferek powstał z myślą o ozdobie na choinkę, z myślą o SAL-u u Kasi


piątek, 30 czerwca 2017

Swobodne haftowanie cz. 5 i planner na lipiec


     
        
          Wzory podobały mi się od razu i pisałam o tym na wstępie. Poza tym, gdyby było inaczej nie dopisywałabym się do zabawy. W każdym razie co miesiąc, gdy widzę w skrzynce maila z nowym schematem cieszę się bardzo i zachwycam się ornamentami na nowo. Tym razem szczególnie, bo trafił się najładniejszy schemat, chociaż to akurat chyba sobie powtarzam co miesiąc, a może dlatego, że to już przedostatni?


Już mi szkoda, że tak niewiele wzorów pozostało do końca. I chociaż przeznaczenie mam tylko dla pięciu wygibasków to chętnie haftowałabym je bez końca. 


Oprócz uroczego, innego schematu nic się nie zmieniło. Tradycyjnie len, tradycyjnie mulina ze starych zapasów, tradycyjnie brązowy kolor


Pecha miałam z fotkami. Wczoraj nosiłam się z płótnem w torebce cały dzień, o zdjęciach zapomniałam. Dzisiaj już po kilkunastu zdjęciach rozładowała się bateria w aparacie. Jaka szkoda, że tyle zabytków nie udokumentowanych, o wzorze nie wspomnę. Syn się nade mną ulitował i telefonem cyknął dwie fotki, a teraz jak troszkę podkarmiłam telefon to kolejne dwie zrobiłam:)

Pytacie co będzie docelowo z tych haftów. Otóż zgodnie z regulaminem zabawy to na razie tajemnica. 
W sierpniu uchylimy rąbka...


Na koniec podzielę się moim plannerem na lipiec. 


sobota, 27 maja 2017

Swobodne haftowanie cz. 4 i planner na czerwiec 2017



      Zaszalałam z kolorem. Heheh niby znów brąz, znów len, ale ... brąz nie byle jaki, cieniowany. Przy hafcie jednobarwnym nawet takie cieniowanie to już jakaś tam kolorystyka. Pełne szaleństwo:-) Tyle, że haft maleńki, rozpędzić się za bardzo nie dało, to i tego cieniowania nie za wiele.



Mulina Ariadna, cieniowania, bez numeru, przedpotopowa. 



Jako, że maj, że konwalie i bzy, stąd tło takie, a nie inne na zdjęciach



Hafcik wyszyty w ramach zabawy Swobodne Haftowanie u Splocika. Klikając w LINK przeniesiecie się na blog Organizatorki zabawy i zobaczycie prace innych uczestniczek. Zachęcam do obejrzenia



Korzystając, że mam swój sprzęt, że jestem w domu, zamieszczę na koniec komplet dotychczas wyszytych ornamentów. Jak Wam się podobają?



Pewnie pomyślicie, przeglądając ostatnie posty, że u mnie tylko swobodne haftowanie i nic więcej, ależ nie, dzieje się i to wiele, momentami zbyt wiele, aż czasu nie starcza by o tym pisać i pokazywać. Przygotowałam jednak i mam dzisiaj dla Was planner na kolejny miesiąc, wszak czerwiec zaczyna się lada dzień. Nawet jeśli aura za oknem na to nie wskazuje:)