niedziela, 31 sierpnia 2014

SAL Уютный календарь cz. 9 - Сентябрь


Odkładając sierpniowy hafcik do pudełka z haftami z poprzednich miesięcy uświadomiłam sobie ile już tego roku minęło i że wkrótce koniec naszej SAL-owej zabawy. Sporo się tych haftów uzbierało i obrazki są tak różne. Różne jak i kolejne miesiące. 

We wrześniu miałyśmy do wyhaftowania "winny obrazek", jednak po raz drugi wyłamię się i popełnię inny. Dla mnie, matki uczniów, wrzesień kojarzy się tylko i wyłącznie z początkiem rok szkolnego. Wrzesień to czas biało-granatowego stroju, gorączki szkolnych zakupów,  poszukiwań ostatnich podręczników, czas składek, zebrań i tworzenia nowej organizacji dnia/tygodnia. Długo się nawet nie musiałam zastanawiać co chciałabym haftować, bo dziewczynki z obrazków projektu Veronique Enginer plączą mi się w głowie od dłuższego czasu. Przez chwilkę może był dylemat, którą z nich teraz wyszyć, ale szybko wybór padł na tę piszącą.  Większy problem miałam ze zdobyciem schematu, ale i z tym sobie poradziłam i tak powoli, powoli wyłaniał się taki oto obrazek



Potem z konturkami taki:



Ostatecznie na kalendarzu haft tak się prezentuje:


Uroczy jest ten wzór i chyba długo nie trzeba będzie czekać na drugą dziewczynkę, tę czytającą:) i ... może jeszcze jedno zdjęcie




Pozdrawiam

czwartek, 28 sierpnia 2014

Wakacyjne migawki

Na wakacje najmocniej i najdłużej oczekiwał mój syn. Chyba już w połowie kwietnia zaczął odliczać dni do upragnionych wakacji. Dodam tylko, że po dwóch tygodniach lipca jakoś zatęsknił za szkołą, no, może nie za nauką, ale za kolegami i jak stwierdził, za tym, że jak się chodzi do szkoły to ciągle coś się dzieje;) Błogie lenistwo jednak nie dla Niego
Początek wakacji był przyjemny, ciepły, potem z każdym dniem temperatura rosła i gdy przyszedł czas wyjazdów ochłodziło się i zaczęło padać. Szczerze? Wolę taką pogodę niż upały i suszę, ale lato to lato i tak musi być:) Może tylko nie powinno być tak zimno, jak w drugiej połowie sierpnia, 6 stopni nocą to zdecydowanie za mało, a tyle u nas już było
Czas na wakacje w naszym obiektywie:


Były lody własnej produkcji

Były wyprawy do lasu i  zbieranie jagód


Było czytanie książek, tu akurat jedna z  moich lektur

Był świeżutki chlebek z pomidorkami z  naszego ogródka













Były podróże te bliskie, dalsze i całkiem dalekie

 Były spotkania przeróżne, z większości brak zdjęć

 Były wyjścia do kina, biblioteki, parku i do Aqua Parku


 Było troszkę haftowania, więcej przerabiania owoców i warzyw, a najwięcej pielenia, koszenia i innych prac w ogródku, a i troszkę szycia było...

Dotrwał ktoś do końca?
Pozdrawiam serdecznie