Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawieszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawieszki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2019

Zawieszka z domkiem

     

          Ubiegły rok nie był dla mnie zbyt łaskawy. Liczne problemy ze zdrowiem znacznie ograniczyły moje robótkowanie. Nie poddaję się jednak i ten rok rozpoczęłam od przystąpienia do kilku znanych zabaw. Mam nadzieję, że będą dodatkowa motywacją. 


Już to zdjęcie zdradza, że przynajmniej trzy hafciki trafią na drewniane zawieszki ;)




      Zaczynam skromnie drewnianą zawieszką na choinkę, ale obiecuję, że jeszcze wiele prac w tym roku powstanie.




Kolekcja zawieszek na drewienkach powiększa się i mam nadzieję, że na koniec roku zaskoczy nas wszystkich ich ilość


Zawieszkę zgłaszam na nowe odsłony SAL u Kasi, SAL Украшаем елку 2020, SAL Smalls 2019 i SAL u Igiełki




piątek, 26 października 2018

Pani narciarz czy narciarka? - zawieszka na SAL




        Chyba to był miesiąc najbardziej ubogi w robótki od kilku lat. Większość czasu spędziłam próbując poznać lepiej polską służbę zdrowia. Nie ogarniam jej, a ona mnie, chociaż ... po 3 (czytaj: trzech) miesiącach nastąpił postęp i mam rozpoznanie. Ot, uszkodzona łąkotka. Rehabilitacja na cito, za pieniążki, ma zdziałać cuda. Ma zastąpić operację. Zobaczymy. Na razie mija czwarty miesiąc, ból nogi nasila się, uniemożliwia chodzenie


        Tym razem wróciłam do haftowania miniaturki na drewienko. Miała być seria leśna, ale jakoś minęłam się z pierwotnym zamysłem i pozostałam jedynie przy jej kolorystyce.


Tu jeszcze bez konturków, ale szybko poradziłam sobie z nimi, nawet z gojącym się nadal i niedomagającym kciukiem


       Narciarkę wyhaftowałam według wzoru Veronique Enginger znalezionego kiedyś na pinterescie. Nie miałam legendy, więc kolory dobierałam spośród moich resztkowych niteczek. Hafcik pasuje zatem na SAL u Igiełki


Przyjemnie i szybko się wyszywało, mimo, że to takie maleństwo, hahha a ja mądrze najpierw kanwę przycięłam


        Potem było wypatrywanie błękitnego nieba, by między kolejnymi deszczowymi dniami zrobić fotki mojej pani. Nawet do szklarni zawędrowałyśmy, przy okazji zrywając ostatnie papryczki, takie jakieś już mało ostre:)


   Jest to już piąty hafcik na drewienku. TU można obejrzeć poprzednie, a przed świętami pokażę już wszystkie razem. Mam cichą nadzieję, że jeszcze ze dwa, trzy hafciki zdążę wykonać


Zawieszkę zgłaszam na SAL Smalls i SAL Украшаем елку-2019 oraz SAL Choinka 2018




poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Sierpniowa zawieszka - ostrokrzew


Witajcie!
Co tym razem u mnie? hahhaha znów krzyżyki, znów czerwone, znów bożonarodzeniowy wzór. Znów powstały w ostatniej chwili, znów na SALe
Łudziłam się, że palec się zrośnie i w sierpniu będę mogła normalnie haftować. Niestety palec sztywny, obolały, lekko spuchnięty w zasadzie bardziej przeszkadzał przy haftowaniu niż pomagał. Próbowałam go kłaść na kanwie, pod nią, trzymać pionowo do góry i tak krzyżyk do krzyżyka, i powstała nowa zawieszka. Za dużo powiedziane, zawieszką będzie kiedyś. Teraz to w zasadzie tylko hafcik. O taki


Wzór ostrokrzewu od luli, niestety wyświetla mi, że blog usunięty(?)


Haftowałam znów trzema nitkami, znów na tej kanwie o wielkich oczkach, ale uwierzcie, że już nie tylko chodzi o to, by się jej pozbyć, ale zwyczajnie łatwiej mi się w tej chwili na takiej haftuje. 


Mulina ze starych zapasów, jak widać powoli, ale ubywa jej sukcesywnie. Haha trzeba będzie przerzucić się na inny kolor:)


Haft zgłaszam na SAL u Kasi Choinka 2018 i SAL u Moniki Wymiatamy resztki





sobota, 28 lipca 2018

Ponownie wielka zawieszka


         Śpieszyłam się. Gdy tylko palec mniej bolał łapałam za igiełkę i przy odrobinie determinacji i cierpliwości haftowałam mój wzorek na SAL-e. Wydawało mi się chwilami, że poddam się, odpuszczę te zabawy, ale po przerwie wracałam do kanwy. Tempo było ślimacze
Dzień pierwszy to wyjęcie kanwy, muliny, przycięcie jej i podzielenie na 2 pasma po 3 nitki, nawleczenie igły i odłożenie wszystkiego
Dzień drugi przyglądałam się wszystkiemu i nie dałam rady
Kolejnych kilka dni to samo.
Aż wreszcie nadszedł dzień, gdy ruszyłam z robotą. Powoli, próbując kciuk trzymać, a to do góry, a to w bok. Bolało, ale efekt był. Marny, ale był. Udowodniłam sobie, że się da
Potem były kolejne dni i tak w ślimaczym tempie przybywało krzyżyków


i jeszcze trochę


i więcej, (i okazało się, że źle wyliczyłam xxx, za blisko brzegu)


aż wreszcie miałam całość


i dumna byłam, że wyhaftowałam ją


że udało mi się to mimo niewygody, mimo bólu, mimo sprawnej jednej ręki

i że na czas

i ... kolejny wypadek. Wczoraj wieczorem miał go syn. Potem godziny niepokoju, oni w szpitalu na oddziale ratunkowym, ja z córką w domu, ze swoim bólem. Nie w głowie był wpis na blogu, ani znikający za oknem księżyc. W końcu mąż wrócił, syna zatrzymali w szpitalu. Nie wytrzymałam, kuśtykając, po nocy pojechaliśmy z powrotem do szpitala. Wróciliśmy koło 1-ej, księżyc pięknie już świecił, internet działał, ale o czym innym tu czytałam, znów nie w głowie był wpis. Poszłam spać po 5-ej, o 7-ej pobudka. Nerwy od rana. Znów do szpitala. Czy na pewno operacja? Czy On da radę? Kiedy pech się od nas odwróci? A wczoraj w południe rozmawiałam z teściową, że więcej się nie da. Że za dużo tych nieszczęść....

Niestety uformować zawieszki nie dam rady w żaden sposób. Kciuk jeszcze sztywny, bez czucia, spuchnięty, bez niego nie dam rady. Dlatego sam haft zgłaszam na SAL-e, bombkę, wielgachną zrobię potem. Haft jest świąteczny dlatego zgłaszam na SAL Choinka 2018, haft z kończącej się, resztkowej czerwonej muliny, dlatego na SAL Wymiatamy resztki, haft niewielki mimo, że na mojej kanwie wychodzą mega wielkie bombki dlatego na SAL Smalls 2018



czwartek, 28 czerwca 2018

Big zawieszka z haftem krzyżykowym




         Tak, na tę kanwę nie mam zupełnie pomysłu. Kanwa ecru, kanwa 10ct, wiekowa. Czy ktoś w ogóle haftuje jeszcze na takiej kanwie? Zazwyczaj 14ct, 16ct, 18ct co odważniejsi na 20 i 22ct, ale 10ct? O tak wielkich krzyżykach i ja nie pamiętałam, ale … termin SAL Choinka 2018 zbliżał się, brak pomysłu przerażał, na kanwę natknęłam się i  rozmyślając nad nią … wzięłam się za czytanie. Połknęłam 1 tom i nie wstając z łóżka przeczytałam drugi, po czym sięgnęłam po trzeci, gdy tymczasem termin publikacji czerwcowych prac nieubłagalnie zbliżał się. Zaczęłam od nowa grzebać w kanwach, w mulinach i … stwierdziłam, że raz kozie śmierć, że przerażę siebie i wszystkich, i wyhaftuję wielgachną zawieszkę na choinkę. Wybrałam wzór na możliwie niewielką bombkę, ale po wyhaftowaniu okazało się, że i tak jest duża. Ciekawi?
To proszę, najpierw sam haft



Tu już w całości



gdy nabrała odpowiednich kształtów



Z doszytymi pleckami i pętelką



Big bombkę zgłaszam do czerwcowych odsłon zabawy u Igiełki, u Kasi i u Bukfy







Haha podoba mi się nawet ta bombka i chyba wyszyję podobne zawieszki na tej nieszczęsnej kanwie. Kto by pomyślał, że kiedyś ten materiał to był szczyt moich marzeń, że nie było innej kanwy w pasmanterii, ale … to było naście lat temu :)



Książka, o której wspomniałam wyżej jest rewelacyjna i wkrótce o niej napiszę odrębny post
Pozdrawiam zaglądających do mnie i życzę udanych urlopów

sobota, 24 lutego 2018

Zawieszka dzwonek




          Nadal chorujemy, dzielnie walczymy z zarazkami i ... zarażamy innych. Dzisiaj niestety syn do nas dołączył. Szpital na całego. Jutro mąż wraca z delegacji, ale mam nadzieję, że będzie bardziej odporny. Nie o tym miało być. Dzisiaj o haftowanym dzwoneczku


To resztkowiec jakich mało, ale od początku.
O tym, że zachwycam się zawieszkami dziewczyn zza wschodniej granicy wiedzą chyba wszyscy odwiedzający mój blog. Podziwiam je nieustająco, za wzornictwo, za kształty, za misterne hafty, za dokładność, pomysłowość, staranność, inność. Dla mnie cuda tworzą.
Zainspirowana ich pracami postanowiłam zmierzyć się z dzwoneczkiem.
Wydawało mi się, że to najłatwiejszy z kształtów. Ach, te domki! Marzenie


Zaczęłam od haftowania ornamentu kolorem czerwonym, najpierw jeden, potem drugi, jakoś i trzeci element zmieściłam. Przyszedł czas na drugi kolor, ciemniejszy czerwony. Zaglądam do mojego pudełka, a tam na bobince resztka muliny w kolorze bordo idealnie pasującej do wzoru. Haftuję jeden element, zaczynam drugi i ... koniec. Mulina skończyła się ... Szukałam, dobierałam, a uparłam się, że nowej nie kupię. W końcu wpadłam na genialny pomysł, że pozbędę się tej metalizowanej DMC. Strasznie się nią wyszywa, ale błyszczy, bordowa, długo zalega, pasuje:). Dokończyłam rozpoczęte elementy i przyszedł czas na kolejne trzy, ale ... u mnie łatwo być nie może. 


Szukałam przez tydzień materiału, gdy w końcu dotarło do mnie, że ten len z odzysku skończył się ... I znów kombinowanie, zwlekanie, na koniec pozszywałam to co miałam i ... mam autorski dzwonek:)


Jako, że to ozdoba świąteczna,bożonarodzeniowa, na choinkę zgłaszam ją na SAL Choinka 2018 i na zabawę Украшаем елку 2019 , a że postała z resztek, i mulin, i materiału zgłaszam do zabawy Wymiatamy resztki



Jak Wam się podoba taki okrojony projekt? heheh to taki dzwoneczek na diecie:))))