Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakładka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2018

Zakładka w zieleni


    Ostatnio mało robótkuję, bardzo mało, wręcz wcale. Jakoś i pomysłów mało, i palec na to nie pozwala, i oczy jakieś słabsze. Jednak, gdy czegoś się podejmuję staram się dotrzymywać słowa, więc ... powstał haft na zakładkę. Ha, prawie zakładka wyszła. Prawie, bo podoba mi się chwościk ostatnio robiony i też chcę tak wykończyć tę zakładkę. Niestety na to jeszcze za wcześnie. 


Tak więc jakoś zszyłam częściowo materiał i tak to teraz wygląda



A czy Ktoś pamięta tę zakładkę? Jednak haft czarny w zieleni ma swój niewątpliwy urok

Zakładka wędruje na dwa SAL-e: do Heather i do Moniki




















Czy Ktoś wie co jest na tym zdjęciu?

piątek, 29 czerwca 2018

Zakładka z dziewczynką


Lubię haftować dla przyjemności haftowania, a jeszcze bardziej, gdy wiem, do czego dany haft wykorzystam lub do kogo ma trafić. Tym razem tak było. Bardzo chciałam, żeby to było coś skromnego, coś osobistego, coś pożytecznego, bo już wiem, że nie każdy lubi "łapacze kurzu". Postawiłam na zakładkę. 

Zaczęłam haftować miesiąc temu, będąc jeszcze nad morzem



Dziewczynka oglądała wzburzone morze, wspinała się po falochronach, po drzewach, leżała na zimnym, mokrym piasku



 ale dopiero po powrocie do domu doczekała się konturów


 Dostała w rączkę kwiatek



To tu przybył napis i całość została wykąpana w ciepłej wodzie



Wzór pewnie wielu osobom znany, bo to dziewuszka z SAL BB od chagi. Wzór troszkę przerobiłam, bo dodałam kwiatek oraz zmieniłam kolorystykę

Po raz pierwszy inaczej haftowałam i wykańczałam zakładkę. Zazwyczaj haftuję na długim pasku lub na kanwie w taśmie. Mam wtedy do zszycia dłuższe boki i dół. Tym razem dysponowałam kwadratowym kawałkiem kanwy, więc inaczej sprawa się miała. Poza tym po raz pierwszy pojawia się u mnie chwościk. Niby prosty element, ale ileż uroku dodaje

To jeszcze popatrzmy na przód zakładki



na tylną stronę



i na chwost



i może na szwy boczne



Ciekawe czy zakładka spodoba się obdarowanej osobie?



Wzór haftowany przeróżnymi nićmi, metalizowaną DMC oraz resztkowcami dlatego zakładkę zgłaszam nie tylko na SAL Smalls 2018,



ale również na SAL Wymiatamy resztki



Jeśli zakładka Wam się podoba, proszę zaglądać do mnie, bo prawdopodobnie niedługo pojawi się kolejna 

niedziela, 2 lipca 2017

Smalls SAL 2017 cz. 6 czyli kolejna zakładka


             Tym razem krótko. W czerwcu za dużo nie haftowałam. Znów czas upłynął miedzy kolejnymi nawrotami choroby córki, między wizytami u lekarzy, pilnowaniem godzin podawania leków, znów nieprzespane noce, odsypiane ukradkiem w ciągu dnia, a najczęściej wcale. W ogrodzie susza, więc kolejnych wiele godzin spędzonych na podlewaniu,  a i tak nie zawsze, nie wszystko miało mokro. I kolejny rok dziwi mnie, że warzywo więdnie, nie rośnie, zamiera, a zielsko ma się dobrze. Niektóre buja jak oszalałe.
Tak więc niewiele krzyżyków wyszyłam, w zasadzie tylko prace SAL-owe. Obok wygibasków kwiatowych, TYCH, powstała tylko zakładka.


              Kolory dobierałam samodzielnie, tekturka - oprawa też mojego autorstwa. Zakładka już u nowej właścicielki, zadowolonej, a to najważniejsze.



              Zakładka wyszyta w ramach zabawy Smalls SAL 2017. Klikając w link obejrzycie pracę Organizatorki i innych dziewczyn bioracych udział w SALu.



sobota, 9 kwietnia 2016

Wędrująca książka od pomieszane-poplątane

Na początku grudnia dołączyłam do zabawy Wędrująca książka na blogu pomieszane-poplatane. Spodobała mi się okładka książki, nawiązywała do świąt Bożego Narodzenia, do radości, a tego wtedy u nas brakowało. Córcia chorowała trzeci miesiąc z przerwami. Akurat tego dnia, gdy zobaczyłam post, na ospę. Książka dotarła do mnie od Ani z bloga Krzyżykowe perypetie i nie tylko ... W przesyłce oprócz niej znalazłam takie skarby



Zakładkę i kisielek od razu przywłaszczyła sobie córka. A książka? Cóż, lekko napisana, szybko się ją czyta, pewnie jeszcze lepiej przed świętami:) Ode mnie książka powędrowała do Avrea. Dołączyłam zakładkę i słodkości. 


Zakładka ze wzorem czarnego haftu. U mnie w zieleniach, bo przecież wiosna już. Uwielbiam te wzory, mimo, że pozornie proste zawierają sporo plątania, liczenia, kombinowania. 


Przód to kanwa marmurkowa, tył zielony filc


sobota, 15 lutego 2014

Zakładka dla Oli


Niedaleko pada jabłko od jabłoni ...
We wtorek wieczorem, pakując plecak do szkoły na kolejny dzień, mój syn niechcący znalazł zaproszenie.
Przyszedł z nim do mnie i tłumaczy, że wczoraj dostał, ale myślał, że zgubił, ale jest i czy może iść, i jeśli tak, to czy prezent kupię?
Myślałam, że śmiechem prychnę widząc Jego minę i słysząc to wyjaśnianie, jednocześnie zdziwienie, że taki roztrzepany i irytacja, że taki beztroski. Po chwili oprzytomniałam, wyraziłam zgodę na wszytko. Syn poszedł spać, ja zabrałam się za przerwaną robotę.
We czwartek nocą, przychodzi do mnie zaspany syn, bo spał, ale przypomniało Mu się i przyszedł spytać czy już coś kupiłam dla Jubilatki.
Oczywiście ... zapomniałam. Stanęło na tym, że wręczy książkę, bo Ola uwielbia czytać, a ja akurat ostatnio kupiłam "Tajemniczy Ogród" i wyhaftuję do niej zakładkę. Bombonierkę dokupimy rano jadąc do szkoły.
Nie mogłam zdecydować się na wzór, sięgnęłam zatem po zaczętą dawno temu zakładeczkę. Oj, długo w nocy siedziałam, ale wyhaftowałam brakującego osiołka oraz na tylnej stronie napis. Zszyłam dół mereżką i jeden bok zakładki. Zadowolona poszłam spać. Rano okazało się, że na zakładce jest plamka. Ponad rok leżało, więc nic dziwnego. Pierwsze podejście czyli zwykłe pranie w mydełku, plamka nadal jest. Proszek na plamkę, pocieranie ... plamka zrobiła się wściekle żółta, jak koszulki odblaskowe. Zaczęłam panikować, bo czasu mało. Odplamiacz do koloru - zero reakcji, odplamiacz do białego - lekko jaśniejsza, ale nadal jest, płyn do wc - plamka wróciła do stanu wyjściowego czyli koloru kogel-mogel:( Uprałam raz jeszcze w mydlinach, opłukałam i ... 
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... 
Postanowiłam polubić ją. Wzięłam herbatę, którą akurat miałam zaparzoną na śniadanie, delikatnie porobiłam z niej plamki na zakładce, po dwóch stronach, gdzieniegdzie rozłożyłam nawet listeczki herbaty, po chwili całość w ręcznik papierowy, aby zebrać nadmiar płynu, potem ściereczka, żelazko, suche, do środka flizelinę, kawałek plastiku, zszywanie drugiego boku i gotowe. 
Pokochałam ją nawet



Jubilatce, a zwłaszcza Jej mamie prezent się spodobał, a to najważniejsze

Wydawało mi się to niemożliwe, udało się jednak. W każdym razie nie mam zamiaru powtarzać tego eksperymentu z codziennym pisaniem, bo to zdecydowanie nie dla mnie. Cieszy mnie fakt, że pokazałam ostatnie prace i mogę teraz pisać na bieżąco. Poza tym przede mną kolejne wyzwanie: tydzień kładzenia się spać najpóźniej o 24.00;) Proszę, trzymajcie kciuki

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Wędrująca książka mamagi

Dawno temu, jeszcze wtedy na blogu mamagi, teraz Plachaart zobaczyłam zapisy na zabawę we wspólne czytanie jednej książki. Sprawdziłam w miejscowych bibliotekach czy mają ten tytuł i gdy ostatniego dnia miałam zapisać się ... poszłam rodzić. Kilka dni później na szpitalnym łóżku napisałam jednak do Organizatorki czy przygarnęłaby mnie jeszcze i w ten sposób dołączyłam do listy Uczestniczek. Pisałam o tym tu. Zaczęło się oczekiwanie, śledzenie wpisów na blogu Agnieszki i u innych dziewczyn. Po roku jakoś zwątpiłam, bo cisza w eterze, nie wiedziałam gdzie nasza lektura. I ... pewnego dnia list polecony, a na nic nie czekałam, adresatka też nieznana. Ogromne zdziwienie. Otwieram a tam ....


Książka okazała się bardzo ciekawa i praktycznie w dwa dni połknięta. Potem dokończyłam zakładkę dla kolejnej osoby, hehhe czyli samej organizatorki, bo książka wracała już do właścicielki. (Należało przygotować drobny upominek związany z czytelnictwem) Dorzuciłam słodkości, poczyniłam odpowiedni wpis w książce wśród  innych i tak to wyglądało przed wysłaniem dalej:


i jeszcze zbliżenie na przód zakładki


i na jej tył


Agnieszko raz jeszcze dziękuję za zorganizowanie zabawy i umożliwienie mi wzięcia w niej udziału. A tu podsumowanie zabawy u Plachaart

poniedziałek, 15 października 2012

TUSAL 2012 - cz. 10

Nie wiem kiedy minął ten miesiąc, ale na pewno mamy dzisiaj termin prezentowania naszych słoiczków, słoików, słoi. Przyznam szczerze, że ... mało tam przybyło:(( i widać nad czym znów pracuję. Postępy też widać, bo i czarnego deczko, i żółtego troszkę ...



środa, 10 października 2012

SAL Minihafciki 2012 roku - cz.10



Październik. Ten miesiąc skojarzył mi się z Dniem Nauczyciela i z jesienią. Tą radosną, kolorową i tą pochmurną, deszczową, brudną i nijaką. Postanowiłam rozweselić ten czas i ... zamiast przygotowanych wcześniej dwóch wzorków ... zaproponowałam osiem przesłanych przez koleżanki biorące udział w SAL. Było zatem w czym wybierać, bo tematyka różnorodna i kolorowo, i niekoniecznie:))
Ja zdecydowałam się na różyczki. Co prawda proponowano je wyhaftować na obrusie, ale ... u mnie zdobią zakładkę:))
O tak to wygląda:



Proszę o przesyłanie adresów, bo wkrótce ruszamy z Wymianką:)

poniedziałek, 10 września 2012

SAL Minihafciki 2012 roku - cz.9

1 września za nami. Dzieciaki te mniejsze i większe w szkołach, a my możemy pochwalić się tym, co im przygotowałyśmy na rozpoczęcie roku szkolnego. Jeśli nie im, to sobie czy bliskim do lektury, w którą się zatopimy w jesienne, dłuuugie wieczory...
Tak jak w poprzednim miesiącu, plany miałam inne, a wyszło jak wyszło:)
Po popełnieniu wszystkich krzyżyków w pomarańczowym kolorze, a haftowałam je !! dwa wieczory!!, miałam dość. Wybierając wzór zasugerowałam się urodą haftu i zdaniem przeczytanym na blogu Promyka. Niestety ilość półkrzyżyków skutecznie mnie chwilowo zniechęciła do puchatkowej zakładki. 
Niestety tak to nadal wygląda:



Drugi ze wzorów zachwycił mnie bardzo dawno i równie długo leżał, i czekał na realizację. Haftowało się go niezwykle przyjemnie. Po pierwsze, bo cudny wzorek, a po drugie, bo pierwszy raz haftowałam na kanwie ze złotą nitką. 
W tej chwili wygląda to tak:




Mam nadzieję, że w wyznaczonym terminie, zdążę jeszcze zamieścić gotową zakładkę:)

piątek, 10 lutego 2012

SAL Minihafciki 2012 roku - cz.2

Do napisanie tego postu przybierałam się wielokrotnie, skutecznie uniemożliwiał mi to przekroczony transfer, a co za tym idzie brak internetu. To, że strona ładowała się 15 minut, kolejna 10 i na koniec mnie rozłączało nie można chyba uznać za dostęp do netu. Zgodzicie się ze mną?
Tak więc dzisiaj będzie post organizacyjny i zarazem podsumowujący pierwszy miesiąc trwania SALa. 


Do zabawy ostatecznie przystąpiło 26 osób - to dla mnie miłe zaskoczenie!
1 april79 
2 pelasia 
3 Klara154 
4 Madziorek 
5 Zimna29 
6 Tami 
7 Lidziuchna 
8  ANIA  
9 Elżusia 
10 cecyliarodzinaidom  
11 tojatenia 
12 imawe 
13 marzycielka 
14 fabka27 
15  Edyta 
16 Anja 
17 weronka  
18 Elżbieta 
19 Ena0210 
20 maczka87 
21 Dzieła Madame 
22 Bożenka   
23. Hanulek
24 brzydula
25 Zula
26 dana6
27ja Dendrobium 
Gdyby ktoś jeszcze miał ochotę do nas dołączyć, zapraszam TU lub na maila: chkasia@gmail.com
20 stycznia rozesłałam obiecane dwa wzorki. Zgodnie z obietnicą były to hafty związane z aktualnym miesiącem, przypadającymi w nim świętami  lub z czymś co mi się z nim kojarzy. Miało być szybko i prosto, i tak chyba było:)
Na pierwszy ogień poszła lawendowa łodyżka. Delikatna i niezwykle urodziwa, do wszelakiego zastosowania. Na ozdoby kuchenne i łazienkowe, na kartki, zakładki, woreczki czy serduszka wypełnione lawendą:)
Ten wzorek wybrało 11 uczestniczek 
Drugi wzorek skierowałam do osób obchodzących Walentynki. Cudny na kartkę, zakładkę, notes czy okładkę zeszytu.
Ten wzorek wybrało 7 osób
Ciekawa jestem czy znajdą się osoby, które popełniły obydwa hafciki. Pisałyście, że podobają się, że do wykonania w jeden wieczór, więc może?
Ciekawi mnie również czy akurat któryś z tych wzorków haftowałyście z myślą o Waszej przyszłej, wymiankowej parze ...
I już wiem, że aż 4 osoby wyhaftowały oba wzorki!!!!


Jeśli chodzi o Wymiankę to może słówko wyjaśnienia. 
Większość opowiedziała się za drugą wersją czyli losowaniem par. Tak też zrobimy. Na koniec naszej SAL-owej zabawy wylosuję pary, które prześlą do siebie JEDNĄ pracę z wykorzystaniem dowolnego, wybranego przez nas hafciku. 
Jeśli ktoś już jest pewny, że wytrwa do końca, proszę o przesłanie adresu, pozostałych poproszę pod koniec roku. 
Kolejna sprawa: mamy pośród nas osoby zza granicy. To miłe. Jeśli ktoś NIE ZGADZA SIĘ  na wysyłkę poza granice Polski, bardzo proszę o maila. 


To teraz o moim lutowym hafciku:)
Ostatecznie zdecydowałam się na lawendę. Najpierw powstała lawendowa zakładka. Wzorek okazał się jeszcze ładniejszy niż na fotografii. Jest taki delikatny, że nie mogłam się mu oprzeć i dodatkowo uszyłam i ozdobiłam nim woreczek, który wypełnię lawendowym suszem i przewiążę lawendową wstążeczką:). Kolorystykę zachowałam oryginalną, ale część mulin zastąpiłam Ariadną. Kanwa na zakładce to 18-tka, na woreczku 14ct. Mniej zadowolona jestem z koloru kartonika na zakładce.




Uff, udało się napisać ten post:) i nie pozostaje mi teraz nic innego jak pozwiedzać blogi Uczestniczek tego SAL, a potem szukać nowe wzorki do haftowania na marzec:)



piątek, 30 grudnia 2011

Szydełkowe gwiazdki i kolejna zakładka



Biorąc udział w TUSAL, oprócz zamieszczanych co miesiąc zdjęć słoiczków, miałyśmy przygotować upominek dla jakiejś Szczęściary. Osoby, którą na początku stycznia wylosuje CyberJulka spośród wszystkich uczestniczek. Miał to być drobny, haftowany upominek dlatego przygotowałam taką oto zakładkę:


Inne prace nadesłane na TUSAL znajdziecie tutaj.
W związku z tym, że chciałam nagrodzić trud CyberJulki włożony w organizację tej zabawy, a było to przed świętami Bożego Narodzenia chwyciłam za szydełko i między karmieniami dziobałam takie śniegowe gwiazdki. Najpierw małe, i takie powędrowały do Organizatorki, a potem zachęcona sukcesem wyczarowałam takie większe śnieżynki, a nawet jedno serduszko;) Wszystko to zawisło na świerkowych gałązkach i ozdabia nasz domek



To może jeszcze fotka przesyłki, którą wysłałam w ramach TUSAL-owej zabawy


sobota, 10 grudnia 2011

Kosz pełen zaległości - c.d

Może to i dobrze, że mam tyle zaległości to mam co wspominać, o czym pisać, bo w realu to prawie nic się nie dzieje... w sensie robótkowym;)
Więc dalej wspominam ...


Świąteczny SAL 2011 - cz. 2
W pewnym momencie zauważyłam, że na naszym SAL-owym blogu przybywa postów. Dziewczyny ostro zabrały się do pracy, podczas gdy ja byłam bez wzoru, bez wybranego materiału i mulin. Zaczęłam intensywnie myśleć ... od końca... czyli co bym chciała z haftem zrobić, postawić na tej półeczce a może jednak gdzie indziej powiesić i ... zmieniłam kolorystykę, zmieniłam kanwę na jakąś błękitną siatkę, zmieniłam przeznaczenie haftu. Takie były początki:





Wydruk jest bardzo blady, niewyraźny, dlatego potem haftowałam wprost z kompa...



aż wyhaftowałam całą, pierwszą bombkę:






Zimowa Wymianka "Z książką przy kominku"
Gdy wylądowałyśmy z moją 5-dniową córcią ponownie w szpitalu, gdy przeleżałyśmy tam kilka dni, gdy naszło mnie zmęczenie, rezygnacja i zwątpienie, że kiedykolwiek wypiszą nas do domu, otrzymałam sms-a od sąsiadki. Napisała, że jest u niej paczka do odebrania. Wykonałam szybki telefon do syna i COŚ trafiło do domu. Coś, bo nie miałam zupełnie pojęcia co to i od kogo? Gdy po kolejnych kilku dniach wróciłam do domu znalazłam już w przedpokoju takie COŚ:
Wewnątrz były: dwie książki dla mnie: Cygler H.: "3 razy R" i "Dotknąć prawdy" i jedna dla młodszego synka - "Plastusiowy Pamiętnik", czapeczka i płyta dla córci, cukierki z alkoholem dla męża, herbatka dla całej rodziny, mnóstwo zakładek oraz kartka i list do mnie. 
Bardzo potrzebowałam, zwłaszcza wtedy, takiego pozytywnego akcentu, oderwania od przykrych szpitalnych przeżyć dlatego podwójnie dziękuję!!
Tak wyglądała całość:

Ja w ramach tejże Wymianki przygotowywałam prezent dla ... samej Organizatorki. Było to dla mnie niesamowite wyzwanie i przyznam szczerze podeszłam do tego z lękiem. Wiedziałam, że Sabinka zna chyba wszystko co się aktualnie ukazuje, przeczytała chyba większość, posiada pewnie też setki książek, więc co robić? Ano skupiłam się na książce dla synka i na tym co umiem czyli na haftowanej zakładce. Miał być inny wzór, ale rozumiecie, haftowałam nie dla siebie, dla Organizatorki to musiało być coś wyjątkowego, coś ładnego;). Wybór padł na wzór N. Mlodetski
Tak więc przygotowałam taki zestaw:

I zakładka z bliska i od tyłu:)



Cieszę się, że prezenty spodobały się mojej połówce i raz jeszcze dziękuję za zorganizowanie Wymianki Sabince i Lenie. Tu można przeczytać i obejrzeć relację Sabinki.