Zaczęłam od dołu. Miałam wyszywać kolejno stronami gazetki, ale zmieniłam taktykę widząc swe ślimacze tempo. Stwierdziłam, że ten bladoróżowy za rok to szary będzie, w najlepszym wypadku:)
Zatem kolorami lecę... od czarnego zaczynając:)
Górną ramkę wykończyłam, zadowolona robótkę odłożyłam. Przy kolejnym podejściu, gdy ten prawy trójkąt między damą, a ramką haftowałam, okazało się ... że ramka jest źle wyszyta:(
Haft w kąt. Po kilku dniach pokornie wróciłam, wyprułam i lecę dalej, i melduję, że z czarnym skończyłam:)
Jaki będzie kolejny kolor? O tym następnym razem.



