sobota, 10 grudnia 2011

Kosz pełen zaległości - c.d

Może to i dobrze, że mam tyle zaległości to mam co wspominać, o czym pisać, bo w realu to prawie nic się nie dzieje... w sensie robótkowym;)
Więc dalej wspominam ...


Świąteczny SAL 2011 - cz. 2
W pewnym momencie zauważyłam, że na naszym SAL-owym blogu przybywa postów. Dziewczyny ostro zabrały się do pracy, podczas gdy ja byłam bez wzoru, bez wybranego materiału i mulin. Zaczęłam intensywnie myśleć ... od końca... czyli co bym chciała z haftem zrobić, postawić na tej półeczce a może jednak gdzie indziej powiesić i ... zmieniłam kolorystykę, zmieniłam kanwę na jakąś błękitną siatkę, zmieniłam przeznaczenie haftu. Takie były początki:





Wydruk jest bardzo blady, niewyraźny, dlatego potem haftowałam wprost z kompa...



aż wyhaftowałam całą, pierwszą bombkę:






Zimowa Wymianka "Z książką przy kominku"
Gdy wylądowałyśmy z moją 5-dniową córcią ponownie w szpitalu, gdy przeleżałyśmy tam kilka dni, gdy naszło mnie zmęczenie, rezygnacja i zwątpienie, że kiedykolwiek wypiszą nas do domu, otrzymałam sms-a od sąsiadki. Napisała, że jest u niej paczka do odebrania. Wykonałam szybki telefon do syna i COŚ trafiło do domu. Coś, bo nie miałam zupełnie pojęcia co to i od kogo? Gdy po kolejnych kilku dniach wróciłam do domu znalazłam już w przedpokoju takie COŚ:
Wewnątrz były: dwie książki dla mnie: Cygler H.: "3 razy R" i "Dotknąć prawdy" i jedna dla młodszego synka - "Plastusiowy Pamiętnik", czapeczka i płyta dla córci, cukierki z alkoholem dla męża, herbatka dla całej rodziny, mnóstwo zakładek oraz kartka i list do mnie. 
Bardzo potrzebowałam, zwłaszcza wtedy, takiego pozytywnego akcentu, oderwania od przykrych szpitalnych przeżyć dlatego podwójnie dziękuję!!
Tak wyglądała całość:

Ja w ramach tejże Wymianki przygotowywałam prezent dla ... samej Organizatorki. Było to dla mnie niesamowite wyzwanie i przyznam szczerze podeszłam do tego z lękiem. Wiedziałam, że Sabinka zna chyba wszystko co się aktualnie ukazuje, przeczytała chyba większość, posiada pewnie też setki książek, więc co robić? Ano skupiłam się na książce dla synka i na tym co umiem czyli na haftowanej zakładce. Miał być inny wzór, ale rozumiecie, haftowałam nie dla siebie, dla Organizatorki to musiało być coś wyjątkowego, coś ładnego;). Wybór padł na wzór N. Mlodetski
Tak więc przygotowałam taki zestaw:

I zakładka z bliska i od tyłu:)



Cieszę się, że prezenty spodobały się mojej połówce i raz jeszcze dziękuję za zorganizowanie Wymianki Sabince i Lenie. Tu można przeczytać i obejrzeć relację Sabinki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza